W poszukiwaniu znanych lubelskich marek zastosowałem dwie metody: Google i pytanie do znajomych (w większości spoza Lublina).
Google skierował mnie na stronę projektu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego. Tu dowiedziałem się, że za pieniądze unijne zbliża się już 5 edycja konkursu. Cel jest bardzo szczytny, bo promuje wybrane marki lubelskie.
Banany w Polsce kosztują teraz w hurcie pomiędzy 2,90 a 4,10 zł za kilogram.
W ubiegłym tygodniu sieć handlowa BOMI zrobiła promocję na importowane z Ekwadoru banany Bonita, które można było nabyć w cenie 1,69 zł/kg.
Dlaczego piszę o bananach?
Bo jest to najświeższa wojna cenowa o jakiej słyszałem. A niniejszy artykuł ma być o kształtowaniu ceny i o polityce cenowej.
Banany, które kiedyś były symbolem luksusu, obecnie stały się towarem masowym (commodity), gdzie jedyną formą konkurowania może być tylko najniższa cena.
Na szkoleniach często przytaczałem przykład z dość starych badań nad kapitalizacją spółek giełdowych – otóż w latach 80-tych ub. wieku okazało się, że kapitalizacja spółki w dużej mierze zależy od jej nazwy.
Nie wiem, czy ktoś te badania kontynuje, czy po prostu wszyscy przyjęli je za pewnik.
Przez wiele lat bowiem toczyła się walka o nazwę na pierwsze litery alfabetu.
Wczoraj napisałem o najbardziej wartościowych markach i od razu rozdzwonił się mój telefon. Napisałem bowiem, że kilku firm bym się w tym zestawieniu nie spodziewał w dobie recesji, natomiast nie napisałem których. Już więc wyjaśniam o co chodzi.
Logika podpowiada, że w dobie recesji i niepewności ludzie ograniczają swoje wydatki. Wydawać by się mogło, że nie będą kupować luksusowych produktów. A tu proszę:
Mercedes na miejscu 12 + 6% wzrostu wartości marki
BMW na miejscu 15 + 3%
Louis Vuitton na miejscu 16 +4%
Nie mówiąc już o Gucci, L’Oreal, Porsche, Tiffany, Cartier, Moet & Chandon, Ferrari, Armani czy Burberry – wszystkie te luksusowe marki zwiększały swoją wartość.
Nie spodziewałem się także takiej ilości banków – tu jednak metodologia Interbrandu okazała się bezduszna. Zysk ekonomiczny (zdefiniowany jako NOPAT – WACC) x rola marki x współczynnik siły marki. W wykazywaniu wysokich zysów banki nie mają obecnie sobie równych – oczywiście w kontekście kreatywnej księgowości.
Interbrand opublikował właśnie swój coroczny ranking najbardziej wartościowych marek. W pierwszej dziesiątce niewielkie zmiany, choć w dobie recesji w pierwszej setce pojawia się kilka firm, których większość z nas by się nie spodziewała. Czytaj dalej
Tim Ferriss jest młodym człowiekiem, który od kilku lat odnosi sukces za sukcesem, promując przy okazji nowy, globalny i „leniwy” styl życia.
Po raz pierwszy przeczytałem jego książkę „4-godzinny tydzień pracy” 3 lata temu, gdy rozważałem zakup praw do polskiej edycji.
Przy pierwszej lekturze, miałem do autora stosunek bardzo ambiwalentny. Książkę odstawiłem na półkę, a blog Tima dodałem do obserwowanych – z ciekawości.
Rok później MT Biznes wydał ją po polsku i kupiłem ją tylko dlatego, że lubię mieć książki pod ręką. Wy możecie ją nabyć w dwóch wersjach (w oprawie miękkiej i twardej). Mimo, że wydana przez konkurencję – polecam tą drobną inwestycję. Naprawdę warto!
Możecie się nie zgadzać z filozofią życia prezentowaną przez Tima, możecie go nie polubić jako człowieka, ale kilka pomysłów czy narzędzi, zaprezentowanych w tej książce, może znacząco wpłynąć na jakość Waszego życia. Dlatego warto książkę nabyć i choć raz przeczytać.
Symbole religijne, atrakcja turystyczna czy już zwykły śmietnik?
O polityce na swoim blogu staram się nie pisać – jeśli już, to tylko gdy przelewa się jakaś czara goryczy. Przyznaję, częściej się to zdarzało za poprzedniego prezydenta.
Podobne nastawienie mam w odniesieni do religii (w l.mn.) – do wszystkich religii, a nie tylko tej jedynie słusznej. Raczej wolę się na ten temat nie wypowiadać, by nie urazić innych. Mam przyjaciół Żydów, Katolików, Chrześcijan, Protestantów, Ateistów, Hinusów i Muzułmanów. Ich religijne wyznania szanuję i w żaden sposób nie wpływają one na przyjaźń, czy codzienne relacje. Każdy powinien mieć prawo do swej wiary!
Czara goryczy przelewa się jednak od jakiegoś czasu i dopiero dziś postanowiłem skrobnąć słówko do menedżerów. Wyciągnijcie proszę dla siebie stosowne wnioski!
Na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie zrobiła nam się szopka. John Cleese, który akurat był w Warszawie powiedział, że sam by czegoś takiego nie wymyślił przy tworzeniu Monty Pythona.
To co obserwujemy nie ma w zasadzie nic wspólnego z wiarą. Ma natomiast wiele wspólnego z biznesem i polityką!
Nielsen opublikował właśnie wyniki badania preferencji amerykańskich użytkowników telefonów komórkowych – rysują się bardzo ciekawe trendy, pięknie widoczne na kilku wykresach.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.