Nie kupuj nadziei w strzykawce. O peptydach, komórkach macierzystych i nowej odmianie medycznego mirażu

Co jakiś czas rynek zdrowia opanowuje jakaś nowa modna terapia. Najpierw były „detoksy”, potem „biohacking”, potem „medycyna długowieczności”. Dziś słyszymy o peptydach, egzosomach, komórkach macierzystych i o medycynie regeneracyjnej. Brzmi to nowocześnie, naukowo i futurystycznie. Kto z nas nie chciałby się odmłodzić albo przynajmniej powstrzymać starzenie, naprawić kolan, odzyskać energię, poprawić libido, przyspieszyć gojenie albo „zresetować” organizm — najlepiej szybko i bez czekania na wyniki badań klinicznych?

Czytaj dalej Nie kupuj nadziei w strzykawce. O peptydach, komórkach macierzystych i nowej odmianie medycznego mirażu

Sekrety na wyprzedaży w EMPIKu

Jest coś rozczulającego w książkach, które już na okładce obiecują „sekret”. Sekret milionerów. Sekret inwestowania. Sekret ludzi sukcesu. Sekret produktywności. Sekret przyciągania pieniędzy. Człowiek bierze taką książkę do ręki i od razu wie, że oto ma do czynienia z czymś wyjątkowym: tajemnicą dostępną dla wszystkich, w promocji, z rabatem 30 procent i darmową dostawą od 99 zł.

Czytaj dalej Sekrety na wyprzedaży w EMPIKu

Quo VAIdis po mojemu :)

Nie będzie to o książce Andrzeja Dragana, która od jakiegoś czasu stoi sobie na półce, tylko o moich rozmyślaniach dokąd mam zmierzać w zderzeniu ze sztuczną inteligencją.

Jakiś czas temu polecałem książkę Daniela Priestley, która w ubiegłym roku ukazała się po polsku nakładem MT Biznes pod tytułem „Wyprzedane”. Pamiętam, że uderzyła mnie wtedy jego zdolność do przełożenia banalnego prawa ekonomi na skuteczny model biznesowy. Opisał on pewien paradoks, który większość ludzi rozumie, ale rzadko stosuje: to, co jest łatwo dostępne, traci wartość. A to, czego brakuje — zyskuje.

Wczoraj, dość serendypijnie, trafiłem na jego rozmowę w podcaście The Diary of a CEO. Stało się to w momencie, w którym sam próbuję zrozumieć, jak zrobić pivot — w świecie, gdzie ChatGPT i inne modele AI zaczynają podgryzać to, co przez lata było moim rzemiosłem: szkolenia, wykłady, doradztwo. I nagle przyszło olśnienie – Priestley mówi o tym, gdzie przesuwa się wartość.

Czytaj dalej Quo VAIdis po mojemu 🙂

Zgównianie – czyli efekt końcowy postępu

Kiedy „Enshittification” Cory Doctorowa zaczęła krążyć w obiegu intelektualnym – najpierw jako esej, potem jako książka – łatwo było ją zlekceważyć jako efektowną metaforę, która miała przyciągnąć kliki. Kolejne modne słowo, które przez chwilę pożyje na konferencjach technologicznych, a potem zniknie w archiwach internetu, obok „Web 2.0” i „sharing economy”. A jednak Doctorow zrobił coś znacznie trudniejszego: nazwał z chirurgiczną precyzją zjawisko, które większość z nas od dawna intuicyjnie czuła, ale nie potrafiła uchwycić.

Czytaj dalej Zgównianie – czyli efekt końcowy postępu

Innowacja zaczyna się w mózgu, ale dojrzewa w kulturze. O tym, jak Future-Fit Innovation spotyka Nęckę i Koestlera

Przygotowuję się właśnie do egzaminu z psychologii twórczości. Przeglądam klasyków, zakuwam modele Nęcki, wracam do Koestlera i jego „bisocjacji”, czytam o wglądzie, inkubacji i przełamywaniu fiksacji funkcjonalnej. I dokładnie w tym momencie — serendypijnie — dostaję od NetGalley przedpremierową książkę Barbary Salopek Future-Fit Innovation. W teorii książka o zarządzaniu, praktyce organizacyjnej i kulturze innowacji. W praktyce: świetne dopełnienie tego, co właśnie studiuję.

Zderzenie tych trzech perspektyw — Salopek, Nęcka, Koestler — jest bardzo pouczające. Każdy z tych autorów mówi o kreatywności, ale każdy patrzy na to zjawisko z innej perspektywy. Dopiero razem tworzą spójną opowieść o tym, skąd biorą się nowe pomysły i dlaczego tak często nie mają szansy przetrwać w organizacjach. Innowacja często nie jest wcielana, mimo że ludzie są twórczy, zespoły kompetentne, a strategia pełna dobrych intencji.


Czytaj dalej Innowacja zaczyna się w mózgu, ale dojrzewa w kulturze. O tym, jak Future-Fit Innovation spotyka Nęckę i Koestlera

Refleksyjny weekend z dwoma lekturami i AI w tytułach.

W dyskusjach o sztucznej inteligencji jest kilku autorów, którzy ukształtowali sposób myślenia całej branży na dłużej niż dekadę. Nick Bostrom i Stuart Russell należą do tej grupy. Pierwszy w 2014 r. opublikował Superintelligence, książkę, która wywołała globalną debatę o egzystencjalnym ryzyku związanym z rozwojem AI. Drugi, pięć lat później, w Human Compatible zaproponował zmianę paradygmatu: odejście od projektowania maszyn z „twardymi” celami na rzecz systemów niepewnych, korygowalnych i nastawionych na współpracę z ludźmi.

Dziś – w dobie modeli generatywnych, agentów AI, autonomii opartej na LLM-ach i spiralnym wyścigu zbrojeń technologicznych – warto zapytać czy te książki nadal trafnie opisują rzeczywistość? Czy ich przesłania wytrzymały próbę czasu?


Czytaj dalej Refleksyjny weekend z dwoma lekturami i AI w tytułach.

Kiedy życie zatrzymuje nas w biegu

Żyjemy w przekonaniu, że mamy wpływ na nasze życie. Wypełniamy kalendarze, planujemy kolejne zadania, prowadzimy projekty z dbałością o szczegóły. Wydaje się, że wszystko układa się w logiczną całość – że jeśli tylko będziemy konsekwentni i pracowici, świat podąży zgodnie z naszym scenariuszem.

A jednak wystarczy jeden telefon, jedno zdanie od lekarza, jedna nieprzewidziana sytuacja, żeby ten porządek runął. Wtedy uświadamiamy sobie coś, co na co dzień wypieramy: nasze życie w dużej mierze nie zależy od nas.

Czytaj dalej Kiedy życie zatrzymuje nas w biegu

Najważniejsze kowenanty kredytowe w finansowaniu korporacyjnym – po co są i jak je dobrze zaprojektować

Kiedy bank udziela finansowania dużej spółce, sama zdolność kredytowa na moment podpisania umowy nie wystarcza. Równie ważne jest utrzymanie tej zdolności w czasie trwania kredytu – niezależnie od wahań rynkowych czy zmian w strategii firmy. Dlatego w umowach kredytowych kluczowe miejsce zajmują kowenanty (ang. covenants) – zobowiązania, które pożyczkobiorca musi spełniać, aby utrzymać warunki finansowania.

Czytaj dalej Najważniejsze kowenanty kredytowe w finansowaniu korporacyjnym – po co są i jak je dobrze zaprojektować

Emocje i motywacja: podróż od Jamesa do neuronauki, czyli czego menedżer może nauczyć się z psychologii

Przed rozpoczęciem studiów nie spodziewałem się, że psychologia emocji i motywacji będzie aż tak rozbudowanym przedmiotem. Wydawało mi się, że to kilka prostych teorii o tym, co nas porusza, i parę modeli wyjaśniających, dlaczego działamy tak, a nie inaczej. Tymczasem dziś czuję się trochę jak Alicja w krainie czarów — za każdym zakrętem odkrywam nowy, niespodziewany świat. Każda teoria, każde badanie otwiera kolejne drzwi i zmienia sposób, w jaki patrzę na relacje, biznes i na przywództwo.

Czytaj dalej Emocje i motywacja: podróż od Jamesa do neuronauki, czyli czego menedżer może nauczyć się z psychologii