Czego sztuczna inteligencja nie rozumie o zarządzaniu

Oryginalny tekst opublikowałem 3 dni temu na moim profilu na LinkedIn. Na prośbę osób, które nie są członkami tego portalu, powielam moje refleksje tutaj, na blogu.

Od kilku lat obserwuję ciekawe zjawisko. Im więcej szefowie firm mówią o sztucznej inteligencji, tym częściej wypływają na powierzchnię stare korporacyjne problemy: strach podwładnych, nadmierne ego szefa i kierownictwa, konflikty interesów, złudzenia poznawcze i błędne interpretacje rzeczywistości.

To paradoks naszych czasów. Najbardziej zaawansowana technologia w historii trafia do firm, których szefowie nie potrafią zrozumieć samych siebie, nie ogarniają wdrażanej technologii i nie do końca panują nad dynamiką wewnątrz swojej organizacji.

Czytaj dalej Czego sztuczna inteligencja nie rozumie o zarządzaniu

Czasami ludzie się mylą

Są autorzy, których trudno czytać bez dyskomfortu. Nie dlatego, że są słabi. Przeciwnie — dlatego, że byli zbyt wpływowi.

Bruno Bettelheim przez dekady uchodził za jednego z najwybitniejszych interpretatorów dzieciństwa, baśni i psychologii rozwoju. Jego książki sprzedawały się w milionach egzemplarzy, a „Cudowne i pożyteczne” stało się klasyką psychologii i pedagogiki. Problem polega na tym, że wraz z upływem czasu coraz więcej elementów jego biografii i dorobku zaczęło się rozpadać.

Czytaj dalej Czasami ludzie się mylą

Nie kupuj nadziei w strzykawce. O peptydach, komórkach macierzystych i nowej odmianie medycznego mirażu

Co jakiś czas rynek zdrowia opanowuje jakaś nowa modna terapia. Najpierw były „detoksy”, potem „biohacking”, potem „medycyna długowieczności”. Dziś słyszymy o peptydach, egzosomach, komórkach macierzystych i o medycynie regeneracyjnej. Brzmi to nowocześnie, naukowo i futurystycznie. Kto z nas nie chciałby się odmłodzić albo przynajmniej powstrzymać starzenie, naprawić kolan, odzyskać energię, poprawić libido, przyspieszyć gojenie albo „zresetować” organizm — najlepiej szybko i bez czekania na wyniki badań klinicznych?

Czytaj dalej Nie kupuj nadziei w strzykawce. O peptydach, komórkach macierzystych i nowej odmianie medycznego mirażu

Sekrety na wyprzedaży w EMPIKu

Jest coś rozczulającego w książkach, które już na okładce obiecują „sekret”. Sekret milionerów. Sekret inwestowania. Sekret ludzi sukcesu. Sekret produktywności. Sekret przyciągania pieniędzy. Człowiek bierze taką książkę do ręki i od razu wie, że oto ma do czynienia z czymś wyjątkowym: tajemnicą dostępną dla wszystkich, w promocji, z rabatem 30 procent i darmową dostawą od 99 zł.

Czytaj dalej Sekrety na wyprzedaży w EMPIKu

Quo VAIdis po mojemu :)

Nie będzie to o książce Andrzeja Dragana, która od jakiegoś czasu stoi sobie na półce, tylko o moich rozmyślaniach dokąd mam zmierzać w zderzeniu ze sztuczną inteligencją.

Jakiś czas temu polecałem książkę Daniela Priestley, która w ubiegłym roku ukazała się po polsku nakładem MT Biznes pod tytułem „Wyprzedane”. Pamiętam, że uderzyła mnie wtedy jego zdolność do przełożenia banalnego prawa ekonomi na skuteczny model biznesowy. Opisał on pewien paradoks, który większość ludzi rozumie, ale rzadko stosuje: to, co jest łatwo dostępne, traci wartość. A to, czego brakuje — zyskuje.

Wczoraj, dość serendypijnie, trafiłem na jego rozmowę w podcaście The Diary of a CEO. Stało się to w momencie, w którym sam próbuję zrozumieć, jak zrobić pivot — w świecie, gdzie ChatGPT i inne modele AI zaczynają podgryzać to, co przez lata było moim rzemiosłem: szkolenia, wykłady, doradztwo. I nagle przyszło olśnienie – Priestley mówi o tym, gdzie przesuwa się wartość.

Czytaj dalej Quo VAIdis po mojemu 🙂

Zgównianie – czyli efekt końcowy postępu

Kiedy „Enshittification” Cory Doctorowa zaczęła krążyć w obiegu intelektualnym – najpierw jako esej, potem jako książka – łatwo było ją zlekceważyć jako efektowną metaforę, która miała przyciągnąć kliki. Kolejne modne słowo, które przez chwilę pożyje na konferencjach technologicznych, a potem zniknie w archiwach internetu, obok „Web 2.0” i „sharing economy”. A jednak Doctorow zrobił coś znacznie trudniejszego: nazwał z chirurgiczną precyzją zjawisko, które większość z nas od dawna intuicyjnie czuła, ale nie potrafiła uchwycić.

Czytaj dalej Zgównianie – czyli efekt końcowy postępu

Mysia utopia, czyli eksperyment Calhouna

Eksperyment Calhouna (nazywany „mysią utopią” lub Universe 25) to jeden z najbardziej znanych i zarazem najbardziej niepokojących eksperymentów behawioralnych XX wieku. Przeprowadził go amerykański etolog John B. Calhoun w latach 1968–1972 w Narodowym Instytucie Zdrowia Psychicznego (NIMH).

Jak wyglądała „utopia” i co się wydarzyło?

Czytaj dalej Mysia utopia, czyli eksperyment Calhouna

Innowacja zaczyna się w mózgu, ale dojrzewa w kulturze. O tym, jak Future-Fit Innovation spotyka Nęckę i Koestlera

Przygotowuję się właśnie do egzaminu z psychologii twórczości. Przeglądam klasyków, zakuwam modele Nęcki, wracam do Koestlera i jego „bisocjacji”, czytam o wglądzie, inkubacji i przełamywaniu fiksacji funkcjonalnej. I dokładnie w tym momencie — serendypijnie — dostaję od NetGalley przedpremierową książkę Barbary Salopek Future-Fit Innovation. W teorii książka o zarządzaniu, praktyce organizacyjnej i kulturze innowacji. W praktyce: świetne dopełnienie tego, co właśnie studiuję.

Zderzenie tych trzech perspektyw — Salopek, Nęcka, Koestler — jest bardzo pouczające. Każdy z tych autorów mówi o kreatywności, ale każdy patrzy na to zjawisko z innej perspektywy. Dopiero razem tworzą spójną opowieść o tym, skąd biorą się nowe pomysły i dlaczego tak często nie mają szansy przetrwać w organizacjach. Innowacja często nie jest wcielana, mimo że ludzie są twórczy, zespoły kompetentne, a strategia pełna dobrych intencji.


Czytaj dalej Innowacja zaczyna się w mózgu, ale dojrzewa w kulturze. O tym, jak Future-Fit Innovation spotyka Nęckę i Koestlera

Refleksyjny weekend z dwoma lekturami i AI w tytułach.

W dyskusjach o sztucznej inteligencji jest kilku autorów, którzy ukształtowali sposób myślenia całej branży na dłużej niż dekadę. Nick Bostrom i Stuart Russell należą do tej grupy. Pierwszy w 2014 r. opublikował Superintelligence, książkę, która wywołała globalną debatę o egzystencjalnym ryzyku związanym z rozwojem AI. Drugi, pięć lat później, w Human Compatible zaproponował zmianę paradygmatu: odejście od projektowania maszyn z „twardymi” celami na rzecz systemów niepewnych, korygowalnych i nastawionych na współpracę z ludźmi.

Dziś – w dobie modeli generatywnych, agentów AI, autonomii opartej na LLM-ach i spiralnym wyścigu zbrojeń technologicznych – warto zapytać czy te książki nadal trafnie opisują rzeczywistość? Czy ich przesłania wytrzymały próbę czasu?


Czytaj dalej Refleksyjny weekend z dwoma lekturami i AI w tytułach.

Czytać czy nie czytać – oto jest pytanie

Zwykle, gdy ktoś mówi, że nie czyta książek, reakcją jest oburzenie. A przecież książki to dobro absolutne, znak rozwoju, dowód inteligencji, kultury i wrażliwości. Coraz częściej jednak odnoszę wrażenie, że w świecie przesytu i informacyjnego chaosu, także i książki stają się częścią problemu, który miały rozwiązać.

Czytaj dalej Czytać czy nie czytać – oto jest pytanie