Są autorzy, których trudno czytać bez dyskomfortu. Nie dlatego, że są słabi. Przeciwnie — dlatego, że byli zbyt wpływowi.
Bruno Bettelheim przez dekady uchodził za jednego z najwybitniejszych interpretatorów dzieciństwa, baśni i psychologii rozwoju. Jego książki sprzedawały się w milionach egzemplarzy, a „Cudowne i pożyteczne” stało się klasyką psychologii i pedagogiki. Problem polega na tym, że wraz z upływem czasu coraz więcej elementów jego biografii i dorobku zaczęło się rozpadać.
Czytaj dalej Czasami ludzie się mylą
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.