Efekt grudnia

Czy w tym roku zanotujemy jak zwykle efekt grudnia?

Chyba tak – oprócz typowego „window dressing” praktykowanego jak co roku przez fundusze, inwestorzy zaczynają chyba wierzyć w koniec kryzysu. W koniec kryzysu uwierzyło bowiem społeczeństwo. W sobotę utwierdziłem się w przekonaniu, że Warszawiacy ulegli szałowi przedświątecznych zakupów. Jeśli nawet centra handlowe w innych miastach nie mogą równać do Arkadii czy Galerii Mokotów, to wydaje mi się, że Warszawa nadrobi i nieproporcjonalnie podniesie średnią. czytaj dalej

Branson o przedsiębiorczości

Branson Business Stripped BareWczoraj wieczorem skończyłem lekturę jednego z moich sobotnich nabytków. Książka przeznaczona jest przede wszystkim dla osób, które mają to coś, by otworzyć własny biznes. Pozostałym, Richard Branson radzi, by trzymali się swojej pracy – szczególnie w okresie recesji!

Branson jest jednym z najciekawszych biznesmenów poprzedniego i obecnego stulecia. Gdy wszystkie większe firmy zwalniają pracowników i wstrzymują inwestycje, on zatrudnia, kupuje i inwestuje. Jego przemyślenia nie są genialne, ale prawdziwe i użyteczne. Nie odkrywa Ameryki, ale stosując swoje proste zasady buduje Virgin. W przyszłym roku uruchomi prawdopodobnie pierwsze turystyczne loty kosmiczne – to się nazywa wizja.

Recenzje książek Bransona znajdziecie tutaj

Dzień Richarda Bransona humorystycznie zilustrowany jest tutaj

Książkę w języku polskim o czynnikach sukcesu Bransona możecie nabyć tutaj

Straty największych banków

Reuters podsumował w ubiegłym tygodniu opublikowane straty największych banków od początku kryzysu. Uzbierało się tego na ponad miliard dolarów. FED zaczyna testować kapitały tych banków, obawiając się, że nie wytrzymają następnej fali. W oficjalnym komunikacie mówi się o testowaniu na okazję nagłego odwrócenia trendów kapitałowych, ale analitycy obawiają się bardziej drugiej fali “zaległości na kredytach”. zestawienie

Ekonomia, etyka i świńska grypa

Dziś przy porannym przeglądzie prasy poraziły mnie tytuły doniesień. W samym tylko Independent, który jest raczej wyważoną gazetą, tytuły artykułów krzyczą:

  1. Raport z Meksyku donosi, że najbardziej narażone są dzieci
  2. Rząd USA zatwierdza nową szczepionkę Glaxosmithkline
  3. Brak płatnych zwolnień osłabia działania rządu USA w walce z grypą
  4. Pielgrzymi do Mekki muszą obowiązkowo się zaszczepić przed wyjazdem z Emiratów
  5. Google włącza się do walki z grypą http://google.com/flushot

Itd. itp. czytaj dalej

Wzór na pieniądze

Dawno, dawno temu w internecie pojawił się wzór na pieniądze, wyprowadzony z wzoru na moc:

MOC = PRACA / CZAS

Przy przyjęciu pewnych niezaprzeczalnych założeń, które matematycy nazywają aksjomatami:

CZAS = PIENIĄDZE

(nikt przecież nie zaprzeczy, że „czas to pieniądz”), oraz

WIEDZA = MOC

(gdyby tak nie było, to nie zmuszalibyśmy naszych dzieci do nauki)

Możemy wyprowadzić wzór na pieniądze: Czytaj dalej

Pierwsza rocznica upadku Lehmana

Gazety próbują nas ostatnio przekonać o tym, że kryzys już się zakończył. Ben Bernanke (FED) i Mervyn King (Bank of England) wygłosili dziś przemówienia z których wynika, że najgorsze mamy za sobą. Wczoraj prezydent Obama uderzał w podobne nuty, choć ostro napierał na zmianę systemu regulacji instytucji finansowych i parafinansowych.
Czytaj dalej, oglądaj

Obama krytykuje bankowców

W tytule celowo napisałem bankowców (jako pracowników banków), a nie bankierów (jako właścicieli banków). Różnica między tymi słowami zatraciła się w ostatniej dekadzie, bo poza nielicznymi wyjątkami, większość banków miała zróżnicowany akcjonariat – celowo jednak postanowiłem utrzymać rozdzielność semantyczną.

W rok po wydarzeniu inicjującym kryzys największe banki są własnością państw, które je ratowały. Obama twierdzi, że winni kryzysu niczego się nie nauczyli. Mnie natomiast zastanawia, że politycy nadal myślą, że będą w stanie pozytywnie wpływać na gospodarkę! To tak jakby politycy nie odrobili lekcji z wielkiego kryzysu na początku ubiegłego stulecia.

Obama myśli, że regulacja ochroni nas przed kryzysami w przyszłości. Mnie, piszącemu z zaściankowej lokalizacji, z kraju, którego pewnie prezydent USA nie byłby w stanie pokazać na mapie, wydaje się jednak, że nadmierna regulacja może jedynie pogłębić nadchodzącą drugą falę kryzysu. Obym się mylił, ale odkąd banki zaczęły funkcjonować, zawsze po kryzysie bankowym nadchodziła druga fala obejmująca gospodarkę.

Prezydenta Obamę warto posłuchać w oryginale

Obama chce nowej regulacji sektora finansowego. Zapowiada największe zmiany od okresu „Wielkiej Depresji”. Po pierwsze, chce stworzyć nową agencję ochrony konsumentów. Po drugie, chce zmienić prawo, by nie pozostawić żadnych luk w systemie regulacji. Oznacza to regulację m.in. funduszy hedgingowych, funduszy private equity, instrumentów pochodnych i wszystkiego, co może mieć jakikolwiek związek z finansami. FED ma według niego stać się super-regulatorem. Między wierszami usłyszeć można chęć regulacji ogólnoświatowej. Prezydent stwierdził, że toczone są już rozmowy z Ministrami Finansów poszczególnych krajów.

Jeśli mu się uda FED zostanie super nadzorcą. A kto będzie nadzorował FED?

Na zakończenie dodam tylko, że niewiele osób wie, że FED jest prywatną organizacją. Żeby było ciekawiej wspomnę tylko, że nikt nie wie kto jest prawdziwym właścicielem tej organizacji, która ma licencję na drukowanie pieniędzy. A więc kolejny przyczynek do rozwoju spiskowej teorii dziejów.

Dla wtajemniczonych – Pan na zdjęciu poniżej odegrał ponoć dość ważną rolę w tej teorii 🙂

Zbrodnia i kara

Jak podaje BBC rozpoczęła się właśnie licytacja majątku Berniego Madoffa. To co wystawiono na sprzedaż można obejrzeć tutaj. Ja oglądałem ostatnio kilka filmów o Madoffie i jego „Ponzi scheme”.

To co mnie uderzyło najbardziej, to totalne ignorowanie faktów przez inwestorów, regulatorów, kontrolerów, dziennikarzy i analityków.

Mądrość pojawia się dopiero po czasie…

Jedna z analityczek powiedziała w trakcie wywiadu, że zastanowił ją fakt, że wszystkie transakcje Madoffa realizowane były po najlepszym kursie dnia. Zamiast zadać proste pytanie, zignorowała po prostu ten fakt i założyła, że Madoff korzysta u uprzywilejowanej informacji. Domniemała, że transakcje były poprawne i nie kwestionowała swojego mentalnego przekonania. A przecież transakcje w oparciu o „insider knowledge” są również złamaniem prawa.

Zastanawia mnie asymetria prawa. Madoff już odsiaduje swoją karę, a tysiące profesjonalnych doradców i analityków czuje się pokrzywdzonymi. A przecież „zbrodnia” Madoffa nie byłaby możliwa bez ich dwuznacznego przyzwolenia. Wiedzieli przecież, że bez złamania prawa wyniki Madoffa nie byłyby możliwe do uzyskania. Powinni chyba trafić do instytucji penitencjarnych w ślad za swoim bohaterem.

I teraz dlaczego o tym piszę. Od ładnych kilku lat pewien polski bank nagminnie łamie prawo. Co roku wykazuje zyski, a rzeczywiste straty księguje na pomniejszenie kapitałów. Co roku sprawozdania finansowe są dla czytającego lekcją kreatywnej księgowości i sprawozdawczości. I jakoś nikt tego oficjalnie nie zauważa. Biegli rewidenci, nadzór bankowy, KNF – przez lata przymyka oko i nie zauważa tych strat. Czy i w Polsce będziemy mieli swojego Madoffa?