Liderzy państw G20, którzy zakończyli wczoraj szczyt w Toronto, uzgodnili tylko, że się ze sobą nie zgadzają.
A, że są politykami, nie wysłali otwarcie takiego komunikatu. Wspomnieli tylko o konieczności redukcji deficytów budżetowych, nadmieniając przy tym, że muszą niezmiernie uważać by nie doprowadzić do kolejnego załamania globalnej gospodarki. Czytaj dalej
Przed chwilą prezydent Obama w towarzystwie Paula Volckera, Billa Donaldsona i kilku jeszcze innych ważnych osób ogłosił propozycję dwóch nowych reform, którymi rozpoczyna wojnę z Wall Street i z amerykańskimi bankami. Reformy, które prezydent nazwał Reformami Volckera mają:
Swojego 13-go mają też najważniejsi amerykańscy bankierzy – 4 z nich jest dziś przesłuchiwanych przez kongresową komisję, a piąty pewnie też przeżywa, że nie jest już traktowany jako najważniejszy. czytaj dalej
Bardzo ciekawy wykład Darella Duffie ze Sanfordu, w którym tłumaczy genezę kryzysu bankowego, jego przebieg, różnice w odniesieniu do poprzednich kryzysów i próbuje przewidzieć co wydarzy się dalej.
Święta są dla nas okresem refleksji. Dlatego zamierzam zanurzyć się w historycznej lekturze. Pod choinkę dokupiłem sobie nowe edycje książek Nialla Fergusona wydane przez brytyjskiego Pingwina: czytaj dalej
Czy w tym roku zanotujemy jak zwykle efekt grudnia?
Chyba tak – oprócz typowego „window dressing” praktykowanego jak co roku przez fundusze, inwestorzy zaczynają chyba wierzyć w koniec kryzysu. W koniec kryzysu uwierzyło bowiem społeczeństwo. W sobotę utwierdziłem się w przekonaniu, że Warszawiacy ulegli szałowi przedświątecznych zakupów. Jeśli nawet centra handlowe w innych miastach nie mogą równać do Arkadii czy Galerii Mokotów, to wydaje mi się, że Warszawa nadrobi i nieproporcjonalnie podniesie średnią. czytaj dalej
Do księgarni trafi wkrótce bardzo ciekawa książka pod redakcją Jana Winieckiego. Zamiast rozpisywać się, dlaczego tę książkę wydajemy we współpracy z TEP powiem tylko tyle – ekonomiści podzieleni są na tych, którzy wierzą, że najgorsze mamy już za sobą i na tych, którzy wierzą, że kryzys jeszcze się nie zaczął, że to co stało się w 2008 roku było tylko przygrywką do prawdziwego kryzysu.
Jak powiedział jeden z laureatów nagrody Nobla – „Ekonomia jest jedyną dziedziną, w której dwóch naukowców może dostać Nobla za wzajemnie wykluczające się teorie” W chwili obecnej twierdzenie to wydaje się bardzo prawdziwe.
Dla wszystkich ekonomistów, książka stanowić będzie podstawę do zażartej dyskusji. Szczególnie kontrowersyjny może być rozdział 5, w którym autor próbuje obalić przyjętą na świecie teorię na temat globalnego ocieplenia.
Dla praktyków biznesu, powinna pomóc w podjęciu racjonalnej decyzji – zacząć ponownie inwestować, czy chomikować na trudne czasy i kontynuować z programami redukcji i restrukturyzacji.
Dla studentów, książka może stanowić punkt wyjściowy do rozwoju zainteresowani i naukowych inspiracji.
W telegraficznym skrócie, prezentujemy siedem stymulujących tekstów wybitnych polskich ekonomistów:
Maciej Krzak – Sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych
Witold M. Orłowski– Kryzys a tendencje wzrostu gospodarczego na świecie
Anna Zielińska-Głębocka – Handel międzynarodowy w dobie światowego kryzysu
Jan Winiecki – Zmiany w gospodarce światowej z perspektywy cyklu surowcowego
Przemysław Mastalerz – Śmierć pięknej teorii, według której dwutlenek węgla decyduje o ziemskim klimacie. Nauka i wpływy pozanaukowe
Witold Gadomski – Jak trwoga, to do Keynesa
Jan Winiecki – Aberracje w gospodarce? Szukajcie państwa!
Zakończę wreszcie zachwalanie recenzją Leszka Balcerowicza:
Od roku 2008 codziennie słyszymy o globalnym kryzysie. Wiele wypowiedzi na ten temat było oderwanych od rzeczowej i metodologicznie poprawnej analizy rzeczywistości. Równie wiele wypowiedzi zawierało ideologicznie podszyte diagnozy, które szukały przyczyn zaburzeń w gospodarce krajów Zachodu przeważnie lub wyłącznie w zawodności rynków, a głównych środków zaradczych – we wzroście etatyzmu. Tymczasem empiryczne analizy wskazują na ważną rolę błędów w polityce państw, rządów i banków centralnych. O tym mówi między innymi praca, której redaktorem i głównym autorem jest wybitny ekonomista Jan Winiecki. Znajdujemy w niej też ważny rozdział o przyczynach globalnego ocieplenia, który odczarowuje masę dezinformacji, jaka do nas lawinowo dociera. Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy nie lubią obiegowych schematów, a cenią sobie intelektualny rygor i rzetelną wiedzę.
Gazety próbują nas ostatnio przekonać o tym, że kryzys już się zakończył. Ben Bernanke (FED) i Mervyn King (Bank of England) wygłosili dziś przemówienia z których wynika, że najgorsze mamy za sobą. Wczoraj prezydent Obama uderzał w podobne nuty, choć ostro napierał na zmianę systemu regulacji instytucji finansowych i parafinansowych. Czytaj dalej, oglądaj
W tytule celowo napisałem bankowców (jako pracowników banków), a nie bankierów (jako właścicieli banków). Różnica między tymi słowami zatraciła się w ostatniej dekadzie, bo poza nielicznymi wyjątkami, większość banków miała zróżnicowany akcjonariat – celowo jednak postanowiłem utrzymać rozdzielność semantyczną.
W rok po wydarzeniu inicjującym kryzys największe banki są własnością państw, które je ratowały. Obama twierdzi, że winni kryzysu niczego się nie nauczyli. Mnie natomiast zastanawia, że politycy nadal myślą, że będą w stanie pozytywnie wpływać na gospodarkę! To tak jakby politycy nie odrobili lekcji z wielkiego kryzysu na początku ubiegłego stulecia.
Obama myśli, że regulacja ochroni nas przed kryzysami w przyszłości. Mnie, piszącemu z zaściankowej lokalizacji, z kraju, którego pewnie prezydent USA nie byłby w stanie pokazać na mapie, wydaje się jednak, że nadmierna regulacja może jedynie pogłębić nadchodzącą drugą falę kryzysu. Obym się mylił, ale odkąd banki zaczęły funkcjonować, zawsze po kryzysie bankowym nadchodziła druga fala obejmująca gospodarkę.
Obama chce nowej regulacji sektora finansowego. Zapowiada największe zmiany od okresu „Wielkiej Depresji”. Po pierwsze, chce stworzyć nową agencję ochrony konsumentów. Po drugie, chce zmienić prawo, by nie pozostawić żadnych luk w systemie regulacji. Oznacza to regulację m.in. funduszy hedgingowych, funduszy private equity, instrumentów pochodnych i wszystkiego, co może mieć jakikolwiek związek z finansami. FED ma według niego stać się super-regulatorem. Między wierszami usłyszeć można chęć regulacji ogólnoświatowej. Prezydent stwierdził, że toczone są już rozmowy z Ministrami Finansów poszczególnych krajów.
Jeśli mu się uda FED zostanie super nadzorcą. A kto będzie nadzorował FED?
Na zakończenie dodam tylko, że niewiele osób wie, że FED jest prywatną organizacją. Żeby było ciekawiej wspomnę tylko, że nikt nie wie kto jest prawdziwym właścicielem tej organizacji, która ma licencję na drukowanie pieniędzy. A więc kolejny przyczynek do rozwoju spiskowej teorii dziejów.
Dla wtajemniczonych – Pan na zdjęciu poniżej odegrał ponoć dość ważną rolę w tej teorii 🙂
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.