Dla bankowców i bankierów

Postanowiłem reaktywować mój blog na Bankierze, bo jak widzę po komentarzach moich czytelników – większości te tematy nie interesują.

Na tym blogu pojawiać się będą tylko wpisy o bankowości i bankach, które mogą zainteresować osoby z bankowością niezwiązane – biznesmenów i przedsiębiorców, studentów i emerytów, inwestorów i konsumentów.

Tylko dla bankowców

Guy Hands i Citigroup

Jeszcze niedawno Guy Hands uważany był za guru brytyjskiej branży PE. Dziś rozpoczyna się proces, który wytoczył Citigroup, twierdząc, że został oszukany przez bank przy przejęciu EMI.

Od wyników procesu zależy nie tylko przyszłość tego muzycznego konglomeratu, ale także jednego z największych amerykańskich banków.

Co zadecydują jurorzy?

Trudno przewidzieć. Obie strony obstają przy swoich racjach.

Citi twierdzi, że obsługiwał klienta z należytą starannością i nigdy nie naruszył dobrych praktyk bankowych.

Guy Hands uważa, że przepłacił w wyniku informacji otrzymanych od swojego bankowego doradcy o konkurencyjnej ofercie.

Dałbym dużo, by przez najbliższe dwa tygodnie posiedzieć jako widz w sali 14B sądu na Manhattanie. Sala jest ponoć niezbyt wielka, a proces mógłby stanowić kanwę świetnej książki. Przysięgli wyjdą zapewne z tego procesu z lepszą wiedzą o bankowości korporacyjnej, funduszach PE, przejęciach lewarowanych i rynkach kapitałowych niż po intensywnym kursie MBA na najlepszym uniwersytecie.

Cóż, po miesięcznej nieobecności w biurze nazbierało mi się trochę zaległych papierów na biurku i kilka projektów, które muszą być szybko zakończone. Proces będę mógł śledzić tylko zdalnie. A książkę zapewne napisze ktoś inny.

PKB rośnie a sprzedaż spada?

Przychody przedsiębiorstw niefinansowych PL kwartalneJak co roku – w okresie wakacji – muszę zaktualizować materiały szkoleniowe. W ubiegłym tygodniu przeglądałem w związku z tym dużo sprawozdań finansowych.

Nie wiem, czy po prostu nie mam szczęścia z losowym doborem próby, czy też powody są zgoła odmienne. Jednej rzeczy zrozumieć nie mogę – prawie we wszystkich przeanalizowanych sprawozdaniach za 2009 rok widzę spadki sprzedaży, a GDP nam nadal rośnie.

Postanowiłem więc zabrać się za ten temat bardziej metodycznie i zakwestionować założenia. Czytaj dalej

Kraje na skraju bankructwa

Wczoraj brytyjskie media podchwyciły sugestie niemieckich polityków, by Grecja sprzedała część swoich wysp i zabytków by zredukować zadłużenie. Niektórzy potraktowali ten temat na tyle poważnie, że pojawiły się wywiady z agentami nieruchomości specjalizującymi się w sprzedaży wysp. Czytaj dalej

Ryzyko kredytowe – powrót do podstaw?

Po kryzysie bankowym sprzed dwóch lat, banki mają duży problem z powrotną ekspansją kredytową. W podświadomości decydentów kredytowych utwierdził się odruch obronny „dmuchania na zimne”.

Z jednej strony banki muszą budować aktywa by odrobić straty, a z drugiej strony analitykom coraz trudniej zaakceptować ryzyko. Zamiast koncentrować się na tym co ważne, spędzają coraz więcej czasu na wyszukiwanie uzasadnień dla decyzji odmownej. A strat nie da się odrobić tylko przez cięcie kosztów. czytaj dalej

Kongres Consumer Finance

Dziś w Warszawie obradował kongres Consumer Finance. Bardzo chciałem w nim uczestniczyć, niestety zabrakło czasu. Zdążyłem tylko wpaść na końcówkę by spotkać się z autorką nowej książki:

Monika Marcinkowska, Nowa Umowa KapitałowaKsiążka jest już w fazie finalnej. Będzie to solidny podręcznik z dziedziny bankowości. Szczególnie teraz, gdy po kryzysie 2008 banki globalne zmuszone zostały do uzupełnienia swoich kapitałów.

Zastanawiałem się przez chwilę, czy zamiast przyjętego już modelu 3 filarów NUK nie postawić na okładce domku z kart, ale krytyka banków byłaby niesprawiedliwością dla autorki. Na okładce zostanie więc tradycyjny symbol Bazylei. Domek z kart zostawimy na książkę o upadku Bear Sterns, albo o upadku Lehmana.

Nie zdążyłem też dotrzeć na czas do domu, by obejrzeć w TVN CNBC Biznes mojego ulubionego analityka – Jacka Maliszewskiego. Dojechałem akurat po jego wystąpieniu. Cóż, Nomura prognozuje dalsze umocnienie złotego, Jakubas wietrzy spiskową teorię dziejów wedle której zagraniczni inwestorzy się wystraszą i za euro będziemy płacić po 6 złotych, a i tak prawdopodobnie Jacek będzie miał rację. Podziwiam go za umiejętność selekcji danych do analizy (zawsze wybiera te kluczowe) i za konsystencję trafności prognoz. Toż to już ponad 10 lat się chyba zebrało.

Jutro zaczynam nowe szkolenie z ryzyka kredytowego. Tym razem szkolić będę z analizy mikroprzedsiębiorstw, czyli w terminologii mojego klienta firm o przychodach poniżej 8 milionów złotych. Gdyby był to mój bank, cały proces analizy kredytowej uprościłbym do 10 pytań. Zmieniłbym też system wynagradzania doradców bankowych, a resztę pozostawiłbym statystyce i odpowiedniej granulacji portfela. Niestety, bank nie jest mój, a ja muszę dostosować się do funkcjonujących w nim procedur.