„Gdy uczeń jest gotowy, nauczyciel pojawi się„ – to buddyjskie przysłowie ponownie zaczęło mnie dziś prześladować.
„Trzeba umieć odczytywać znaki” – przypomniała mi się myśl z Alchemika. Ostatni raz czytałem tę książkę jakieś dwadzieścia lat temu. Zacząłem jej szukać, bo odczułem konieczność ponownej lektury… Jak na złość, Alchemik schował się gdzieś w domowej bibliotece.
Zamiast się złościć, postanowiłem skorzystać z dobrodziejstw cywilizacji. Dziękuję Amazonie i dzięki ci Kindle! Minutę później stałem się właścicielem wersji elektronicznej. Byłem gotów na kolejną lekcję, a nauczyciel znajdował się w Alchemiku. Trzeba działać. „Maktub”.
W tym tygodniu do codziennych obowiązków przybył mi nowy projekt. Mam nadzieję, że w jakiś drobny sposób przyczyni się do przełamania nieciekawych dla Lubelszczyzny statystyk.
Na święto historyczne polecam historyczną książkę.
Jak podaje
Kilka miesięcy temu ukazała się w Polsce książka mojego ulubionego autora. Co prawda, to w zasadzie tylko wybór fragmentów kilku innych książek, które już od lat stoją na bibliotecznej półce, ale czego nie robi się dla popularyzowania Koestlera.
Tim Ferriss jest młodym człowiekiem, który od kilku lat odnosi sukces za sukcesem, promując przy okazji nowy, globalny i „leniwy” styl życia.

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.