Przeczytałem właśnie pierwszy rozdział książki Nicholasa Dunbara, „The Devil’s Derivatives”.
Niestety po tej lekturze nie potrafię powiedzieć, czy w książce jest coś wartościowego. Na razie dziennikarski opis kogo poznał w trakcie konferencji w Singapurze w przeddzień krachu azjatyckiego 1997 i proste wyjaśnienie na czym polegają derywaty. Wspomina też o historii głównych agencji ratingowych i o rozwoju transakcji repo, które spowodowały, że banki mogły zacząć ukrywać niekorzystne dla nich dane w sprawozdaniach finansowych.
O instrumentach pochodnych polscy dyrektorzy finansowi wiedzą zapewne więcej od autora – po naszym rodzimym kryzysie toksycznych opcji w 2008 roku.


„Gdy uczeń jest gotowy, nauczyciel pojawi się„ – to buddyjskie przysłowie ponownie zaczęło mnie dziś prześladować.
Ruszył kolejny wiosenny Areopag, mimo że w Gdańsku spadł śnieg. Niestety nie mogłem uczestniczyć we wczorajszym spotkaniu – cała nadzieja w tym, że obejrzę relację w telewizji lub w internecie. Przeczytałem jednak areopagową książkę o sławie – wspaniała! Gorąco polecam.
Tytuł: Wyznawcy. Jak Ameryka dała się naciągnąć Bernardowi Madoffowi na 65 miliardów dolarów

W tym tygodniu do codziennych obowiązków przybył mi nowy projekt. Mam nadzieję, że w jakiś drobny sposób przyczyni się do przełamania nieciekawych dla Lubelszczyzny statystyk.
W ubiegłym roku amazon.com sprzedawał w USA 50 e-booków na każde 100 sprzedanych papierowych książek.
Przez weekend przeczytałem dwie książki Darka Michalczewskiego – „Silniejszy niż strach”, w której całkowicie odsłonił gardę i „Tygrys -to ja!”, która łączy konwencję autobiografii z wydawnictwem albumowym.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.