Kryzysowe lektury

Kryzysowe lektury

W tym tygodniu czytałem zaległości – książki, do których przeczytania nie mogłem się wcześniej zmusić. I chyba powinienem był zaufać instynktowi i zostawić te tomy na półce. Czytanie na siłę było błędem, bo po takiej lekturze trudno zachować optymizm.

Ponownie dochodzę do przekonania, że chyba lepiej być głupim i nieświadomym, bo wtedy zaczyna działać wzór na pieniądze. Czytaj dalej

Kryzys dobry jest…

Pani Haniu, proszę sprawdzić jak mój skok wpłynie na cenę akcjiDo kryzysu można podchodzić tak, jak na ilustracji obok – potraktować go jako wydarzenie, które zrujnuje naszą firmę, karierę, majątek…

Ale można też podchodzić inaczej.

Można, jak ten trader cieszyć się, że wreszcie nadchodzi. Dziennikarze BBC nie wiedzieli jak zareagować na jego radość w ubiegły wtorek:

Czytaj dalej

Gudzowaty na piątym miejscu

20110923 woblink Gudzowaty na 5 miejscu

Nareszcie książka Mirosława Cielemęckiego doczekała się uznania czytelników. Zerkam dziś rano na listę najlepiej sprzedających się książek na woblinku i widzę że „Człowiek z gazu” jest już na 5 miejscu.

Miło też zobaczyć, że na stronie woblinka cały czas pojawiają się nowe funkcjonalności. Jeśli jeszcze nie czytaliście – zapraszam!

Premiera na woblinku

Dziś pierwsza e-bookowa premiera!

Gudzowaty na woblinku

Zaczęliśmy od biznesowej biografii Aleksandra Gudzowatego. Książkę można już zakupić na i-Pada i inne czytniki e-Booków. Można też nieodpłatnie pobrać darmowy fragment, by docenić lekkość pióra autora i sposób w jaki sprzedaje nam sekrety „Człowieka z gazu”.

Gorąco polecam. Fragment e-booka można pobrać tutaj

Jazda bez trzymanki

Stiglitz Freefall (Jazda bez trzymanki)Jako zagorzały zwolennik wolnego rynku omijałem przez ostatnich kilka lat książki Stiglitza szerokim kręgiem.

Dwa dni temu zostałem jednak przywołany do tablicy. Postanowiłem na szybko uzupełnić braki w wiedzy. Przeczytałem jego ostatnią książkę. Dzięki Kindle mogłem stać się jej właścicielem w kilkadziesiąt sekund.

Przeczytałem uważnie.

W sumie nic nowego nie wnosi, ale… Czytaj dalej

Poker kłamców

Michael Lewis Poker kłamcówPrzeczytałem ponownie książkę, która otworzyła londyńskie wspomnienia i doprowadziła mnie do refleksji w bardzo różnych obszarach – od bankowości, poprzez wzór na pieniądze, zachowania sprzedawców po system wartości i to co jest naprawdę ważne w życiu.

Książka powstała w 1989 roku i opisuje przeżycia autora w banku inwestycyjnym. I to nie w byle jakim banku, tylko w Salomon Brothers – jednym z największych i najlepszych banków w owych czasach. Czytaj dalej Poker kłamców

Odkurzone lektury

The Murdoch ArchipelagoThe Murdoch Archipelago

To książka, którą męczę od 8 lat. Regularnie ją z półki zdejmuję, regularnie ją czytam i nigdy nie mogę dobrnąć do końca. Gdy ją kupowałem, myślałem że będzie to biografia Murdocha. Bruce Page nie opisuje jednak życia tytułowego bohatera. W książce nie ma nic o jego żonach, o dzieciach czy o prywatnych przemyśleniach, motywacjach, decyzjach.

Jest natomiast 580 stron faktów. Autor, krok po kroku, rozbija mity narosłe wokół postaci Murdocha. Suche fakty nie dają nam jednak wciągającej fabuły i dlatego książkę tak trudno się czyta.

Archer Stan CzwartyJeśli brakuje wam cierpliwości, a chcielibyście lepiej zrozumieć postać Murdocha, przeczytajcie inną, starszą książkę fabularną – „Stan czwarty” Jeffreya Archera. To takie typowe czytadło, a sądząc po tytule – kiepsko przetłumaczone. Nie czytałem jej już od półtora dekady i choć nie jestem fanem Archera, ta książka wywarła na mnie dość długotrwałe wrażenie – nadal pamiętam obszerne fragmenty. Być może dlatego, że w latach młodzieńczych chciałem zostać dziennikarzem i pochłaniałem wszystko co wydane było w temacie. Być może dlatego, że jest w niej coś o bankowości – a bardziej precyzyjnie o restrukturyzacji zadłużenia.

Jeden z bohaterów oparty jest na Murdochu, drugi na nieżyjącym już Maxwellu – autor nawet zbytnio tego nie ukrywał, a że jako szef partii konserwatywnej znał obu – być może warto do tej książki zajrzeć by lepiej zrozumieć o co chodzi w brytyjskiej aferze.

Ach i jeszcze jedna uwaga – jeśli możecie, czytajcie Archera po angielsku. Polskie tłumaczenie jest bardzo kiepskie.

Instrumenty diabła

Przeczytałem właśnie pierwszy rozdział książki Nicholasa Dunbara, „The Devil’s Derivatives”.

Niestety po tej lekturze nie potrafię powiedzieć, czy w książce jest coś wartościowego. Na razie dziennikarski opis kogo poznał w trakcie konferencji w Singapurze w przeddzień krachu azjatyckiego 1997 i proste wyjaśnienie na czym polegają derywaty. Wspomina też o historii głównych agencji ratingowych i o rozwoju transakcji repo, które spowodowały, że banki mogły zacząć ukrywać niekorzystne dla nich dane w sprawozdaniach finansowych.

O instrumentach pochodnych polscy dyrektorzy finansowi wiedzą zapewne więcej od autora – po naszym rodzimym kryzysie toksycznych opcji w 2008 roku.

Czytaj dalej