Dwa w jednym

Ubiegły tydzień znów minął zanim mogłem to zauważyć. Nowy rozpocząłem miłym zaskoczeniem, a właściwie zaskoczony zostałem podwójnie w jednym pociągu i stąd tytuł posta. Po raz pierwszy od wielu lat podróżuję PKP i to pierwsze pozytywne zaskoczenie…

  • że można sprawnie kupić bilet przez internet,
  • że w pociągu mogę wreszcie włączyć do kontaktu swojego notebooka i nie martwić się, że padnie mi bateria,
  • że pociąg jedzie punktualnie i według rozkładu
  • że zatrzymał się na stacji posła Gosiewskiego, na której wysiadła jedna osoba
  • że obsługa jest profesjonalna i miła
  • że w pociągu jest sieć WiFi
  • i że mogę wreszcie nadrobić trochę zaległości

Drugie pozytywne zaskoczenie związane jest z klientem, do którego jadę. Przestudiowałem sobie właśnie raport roczny i wyjść z podziwu nie mogę jak doskonale Tesco wykorzystuje kryzys, by umocnić swoją pozycję. Co prawda moja pozytywna ocena oparta jest tylko na bazie lektury sprawozdań, strategii i prezentacji dla analityków, bo z pozycji klienta ocenić nie potrafię, ale zachęciło mnie to do odwiedzenia ich supermarketu. Będę musiał sprawdzić, czy rzeczywiście „they try harder”… Ale o tym więcej wieczorem, bo właśnie dojechaliśmy na czas do Krakowa

Edycja wieczorna:

Kraków piękny jak zwykle. Udało mi się przed powrotem wpaść do galerii Andrzeja Mleczki. Uśmiałem się oglądając jego nowe rysunki. Od kilku tygodni poszukuję rysownika, który mógłby z podobną swadą i humorem ilustrować moje wpisy na blogu. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby rysownik wspólnie ze mną komentował rzeczywistość ekonomiczną, polityczną i biznesową z własnego punktu widzenia. Tak jak Mleczko.

Powrót do Warszawy nie był już tak radosny. W skrócie można to opisać tak – „więcej za mniej!” Więcej, bo bilet kosztował prawie dwa razy tyle, co poranny. Mniej, bo jakość pociągu była jak za czasów realnego socjalizmu. Pociąg też się spóźnił. Zaczynam się zastanawiać czy wysoka jakość i niska cena nie ma bezpośredniego związku z przystankiem we Włoszczowej. Ale byłaby to znów jakaś spiskowa teoria dziejów i wydaje mi się, że wyciągnięte wnioski byłyby zbyt daleko idące. PKP dodaję do listy firm, którym zamierzam się przyjrzeć bardziej szczegółowo.

A teraz słów kilka o Tesco.

Tesco plcJak widać na załączonym obrazku, cena akcji Tesco rośnie przez ostatnie dwa miesiące. Dzieje się tak pomimo kryzysu w Wielkiej Brytanii. Wartość akcji przyrosła w tym czasie ponad 20%. Dlaczego tak się dzieje?

Powodów jest wiele. Szczegółowo opisane są tutaj.

MLM czyli Multi Level Marketing (część 2)

Historia oficjalna i nieoficjalna – taki miał być temat części drugiej. Ale ponieważ zostałem wywołany do tablicy poprzez liczne krytyczne opinie i maile, w których często bajki mieszają się z faktami – postanowiłem zmienić kolejność i najpierw kilka rzeczy doprecyzować. czytaj dalej

CHANNEL 4 NEWS: Should Banks Break-up?

Czy największe banki powinny być podzielone na mniejsze? Ciekawa dyskusja z Larrym McDonaldem, autorem książki „Lehman Book: A Colossal Failure Of Common Sense, The Inside Story of the Collapse of Lehman

[vodpod id=Groupvideo.3923573&w=425&h=350&fv=videoId%3D45760722001%26playerId%3D1184614595%26viewerSecureGatewayURL%3Dhttps%3A%2F%2Fconsole.brightcove.com%2Fservices%2Famfgateway%26servicesURL%3Dhttp%3A%2F%2Fservices.brightcove.com%2Fservices%26cdnURL%3Dhttp%3A%2F%2Fadmin.brightcove.com%26domain%3Dembed%26autoStart%3Dfalse%26]

more about „CHANNEL 4 NEWS: Should Banks Break-up?„, posted with vodpod

MLM czyli Multi Level Marketing (część 1)

Najszybciej rosnącym dziś blogiem w społeczności polskiego wordpressa jest blog o MLM. Bardzo ładnie zaprojektowany, starannie wykonany i … nabijający ludzi w butelkę. Skłoniło mnie to do napisania cyklu artykułów na ten temat. Będą pojawiać się na moim blogu co piątek. czytaj dalej

Ekonomia, etyka i świńska grypa

Dziś przy porannym przeglądzie prasy poraziły mnie tytuły doniesień. W samym tylko Independent, który jest raczej wyważoną gazetą, tytuły artykułów krzyczą:

  1. Raport z Meksyku donosi, że najbardziej narażone są dzieci
  2. Rząd USA zatwierdza nową szczepionkę Glaxosmithkline
  3. Brak płatnych zwolnień osłabia działania rządu USA w walce z grypą
  4. Pielgrzymi do Mekki muszą obowiązkowo się zaszczepić przed wyjazdem z Emiratów
  5. Google włącza się do walki z grypą http://google.com/flushot

Itd. itp. czytaj dalej

G-20 będzie wspomagać, indeksy w górę, dolar w dół

Cóż, wygląda na to, że niczego nie możemy się nauczyć z historii…

Kraje wysoko-uprzemysłowione uzgodniły właśnie, że nadal wspierać będą swoje gospodarki tanim pieniądzem. Pompujemy w ten sposób kolejną bańkę spekulacyjną. Najlepszy w tej chwili biznes, to pożyczać USD, inwestować w EUR i gdy dolar się osłabia, oprócz zysku wywołanego popytem na akcje mamy jeszcze zysk z różnic kursowych. Im bardziej dolar się osłabia, tym większe jest prawdopodobieństwo, że Chiny przejdą na rozliczenia w EUR i w konsekwencji spowoduje to dalsze osłabienie dolara. To z kolei spowoduje, że w USA wzrośnie inflacja, bo dotychczas tanie importowane towary staną się droższe i cykl nam się zamknie, a właściwie napędzi ponownie.

Inwestorzy zapomnieli już o konsekwencjach „carry trade” dla Islandii i wydaje im się, że ryzyka nie ma.

A na razie wygląda to następująco:

Dow Jones Industrial
Dow Jones Industrial

Być może nie widać tego na powyższym wykresie, ale dziś amerykańskie indeksy biły tegoroczne rekordy. DJI w ciągu dnia wyskoczył 200 pkt w górę. Na godzinę przed zamknięciem statystyka wyglądała następująco:

Kurs otwarcia:                 10,020.62
Min – Max dzienne:         10,020.62 – 10,221.88
Min – Max roczne:             6,440.08 – 10,157.90

Jutro zapewne szczytować będą indeksy europejskie (powód: carry trade + ogólny optymizm i wiara w koniec recesji).

Jest tylko jedno ale…

… W tym samym czasie, gdy indeksy akcji pięły się w górę, w górę ruszyła cena ropy, która dziś w ciągu dnia przekroczyła 80 USD za baryłkę. Na dzisiejszej sesji swój historyczny szczyt zaliczyło też złoto, osiągając 1,109.90 USD za uncję.

Być może się mylę, ale taka zbitka faktów nie świadczy dobrze o przyszłości USD i amerykańskiej gospodarki. Jeśli jestem w błędzie, to może ktoś mądrzejszy spróbuje mi to wytłumaczyć.

Zakupy jak orgazm

Po miesiącu bardzo intensywnej pracy na wyjeździe i po tygodniowej odtrutce od internetu postanowiłem podnieść naturalny poziom endorfin i jednocześnie:

  1. wypróbować pewną teorię w praktyce,
  2. wesprzeć polską gospodarkę i przyczynić się do poprawy danych makro,
  3. przeprowadzić osobiście badanie stanu sektora handlu detalicznego

Udałem się więc wraz z żoną na szaleńcze zakupy. Poniżej raport z realizacji projektu od końca: czytaj dalej