Porządkowałem ostatnio pliki na komputerze. To jeden z tych pozornie niewinnych rytuałów, które zaczynają się od prostego zamiaru: usunąć to, co stare, zbędne, nieaktualne, czego nie ma już sensu przenosić z jednego katalogu do drugiego. Slajdy ze szkoleń sprzed lat, wersje robocze prezentacji, wykresy, które kiedyś wydawały się potrzebne, a dziś wyglądają jak antykwaryczne.
I wtedy zatrzymałem się na jednym pliku.
Był to prosty wykres bąbelkowy z początku poprzedniej dekady. Tytuł: „Kapitalizacja rynkowa”. Trzy firmy: Google, Apple i News Corp. Na osi rzędnych sprzedaż. Na osi odciętych iloraz kapitalizacji do sprzedaży. Wielkość bąbla odpowiadała kapitalizacji rynkowej.
Wczoraj zmagałem się z wyceną firmy GoPro, dla której nie potrafię znaleźć uzasadnienia. To bardzo fajna firma, uwielbiam jej produkty, ale wydaje mi się, że IPO nie skończy się dla niej dobrze. Popyt co prawda przewyższa podaż i giełdowy debiut firmy był bardzo udany, ale to tylko w krótkim okresie.
Wczoraj też gruchnęła wiadomość, że Alibaba wybrała giełdę nowojorską na swoje IPO – ma być to największy debiut giełdowy firmy technologicznej od Facebooka, z wyceną przekraczającą 200 miliardów dolarów.
Gołym okiem widać, że na rynku amerykańskim są pieniądze – bardzo duże pieniądze. To efekt uboczny polityki monetarnej w USA i skutek luzowania ilościowego (ang. quantitative easing). Jeśli ktoś ma jakikolwiek pomysł na biznes – oczywiście taki, który można ładnie opakować – to jest to chyba ostatnia chwila, by ściągnąć z rynku miliardy. Tak jak zrobił to kilka lat temu pewien młody muzyk, którego przedsięwzięciu nie wróżyłem zbyt dobrze:
Polecam ponowną lekturę, bo mam wrażenie, że powtarzać się będą podobne scenariusze.
Kilka lat później, akcjonariusze nabywający akcje na rynku pierwotnym tracą ponad 70%, Andrew Mason nagrał jakąś motywacyjną płytę dla młodych biznesmenów, obecny zarząd próbuje jak może by wymyślić na nowo swoją korporację, a ja mam satysfakcję z właściwej oceny.
Dziś na Nasdaq debiutuje firma GoPro. Przyglądam się, bo to kolejny ciekawy przypadek do wyceny. Niestety, z moim wieloletnim doświadczeniem, nie daję rady w zrozumieniu jak wyceniono wartość akcji na IPO.
W skrócie przypomnę, że istnieje jeden prosty model wyceny pod IPO. Możemy spierać się o drobiazgi, ale model jest taki sam dla wszystkich. Zależy od dwóch czynników: 1) od danych historycznych i 2) od opowieści zarządu, na bazie której będziemy mogli zbudować prognozę przepływów.
Historia dla GoPro jest znana – 10 lat funkcjonowania, 3 modele kamer z różnymi dodatkami i rosnąca dynamika sprzedaży w ostatnich dwóch latach. Firma projektuje sprzęt w USA i produkuje w Chinach – pomimo znacznych nakładów na badania i rozwój, nie odkrywa już Ameryki. Co więcej, dopóki GoPro funkcjonowało w niszy, dopóty było niewiele konkurencji i marże utrzymywały się na wysokim poziomie. Teraz, gdy stosuje strategię masową – sprzedaż przez sieci supermarketów z elektroniką – marże spadną drastycznie.
Pomijam już fakt, że w pierwszym kwartale 2014 sprzedaż była niższa niż rok wcześniej, bo firma miała jakieś problemy produkcyjne, a zysk kwartał do kwartału spadł o 55%. Bazując tylko na danych historycznych za pełne lata, nie widzę możliwości, by firma była warta 3 miliardy dolarów. W dużym zaokrągleniu, dałoby to firmie wskaźnik P/E (Cena/zysk) na poziomie ponad 30. 30 lat oczekiwania na zwrot inwestycji z zysku, w przypadku firmy produkcyjnej w żaden sposób mi się nie składa. Przeszkadza mi zarówno doświadczenie, jak i zdrowy rozsądek.
Podobne chyba problemy mieli ludzie wyceniający firmę pod IPO, bo tu wchodzi do gry opowieść zarządu. Otóż firma będzie od teraz firmą medialną – mają swoje kanały na FB, na Twitterze i na YouTube, mają 2.5 roku wideo oddanego przez użytkowników i teraz zaczną to monetyzować. I tu, dzięki takiej opowieści i takiej strategii, można uzasadnić każdy poziom wyceny. Zastanawia mnie dlaczego akurat wybrali 3 miliardy a nie 30, ale to już inna bajka. Czekamy na otwarcie!
A tu opowieść:
Według prezesa marka jest marką medialną a nie marką producenta sprzętu. Kupujemy marzenia.
Dziś Facebook Inc złoży dokumenty dokumenty konieczne do wprowadzenia firmy na giełdę.
Na rynku pierwotnym firma Zuckerberga zamierza pozyskać co najmniej 5 miliardów dolarów. Prawdopodobnie będzie to atrakcyjna dla inwestorów cena, bo Zuckerberg nie chce, by cena akcji po pierwszym dniu notowań spadała.
Ja ostrzę sobie szczególnie zęby na sprawozdanie finansowe, które pokaże nam jak rentowna jest to firma. Skończą się domysły i spekulacje, a my będziemy dostawać twarde fakty – sprawozdania finansowe kwartalne i roczne, zweryfikowane przez biegłych rewidentów i przeanalizowane przez zastępy analityków. Zapowiada się bardzo ciekawie. Czytaj dalej
Groupon pozyskał 700 milionów dolarów na rynku pierwotnym i został tym samym wyceniony na 12,65 miliarda dolarów. Dziś zadebiutuje na giełdzie. Czy będziemy mogli odnotować dalszy wzrost kapitalizacji?
Krótkoterminowo zapewne tak.
Sprzedane akcje (35 milionów sztuk po 20 USD każda) reprezentują tylko 5 procent kapitału. Największe IPO – od czasu gdy Google pozyskał 1,9 milarda dolarów w 2004 roku – wygenerowało bardzo duże zainteresowanie wśród inwestorów.
Co prawda, jeszcze pół roku temu analitycy wyceniali Groupona na 20 miliardów, a więc znacznie wyżej niż teraz. W międzyczasie okazało się jednak, że Groupon stosował kreatywną księgowość i zawyżał prawie dwukrotnie raportowane przychody. IPO zawisło na włosku. Do tego dochodzi jeszcze drobny fakt, że firma stale generuje straty. Dlaczego więc inwestorzy tak bardzo chcieli nabyć akcje tej firmy? Czytaj dalej
Akcje wyceniono na 33 USD za sztukę, co przyniesie firmie 22 miliardy zielonych ($). Będzie to największy debiut amerykańskiej giełdy i zabierze tytuł Visie, która zebrała z rynku prawie 18 miliardów USD przed kryzysem 2008 roku.
Niestety, tytuł największego światowego IPO pozostaje w Chinach, chyba że wykorzystane zostaną opcje dodatkowej emisji w przypadku nadsubskrypcji. Wtedy wartość IPO wzrośnie do 23,1 miliarda USD i będzie to największe IPO na świecie.
O tym dowiemy się jednak prawdopodobnie jutro
Akcje będą notowane na NYSE pod tradycyjnym symbolem „GM” i na giełdzie w Toronto (symbol: GMM). Firma będzie miała prawie półtoraroczną przerwę w notowaniach, odkąd została zdjęta z giełdy, po ogłoszeniu upadłości 1 czerwca 2009 roku. Przedtem notowana była na NYSE od 1911 roku.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.