Amber Gold a „amber spirit”, czyli słowo o inwestowaniu w whisky

Z obowiązku odsłuchuję zapisy przesłuchań komisji ds. Amber Gold i tracę wiarę w rzeczowe wyjaśnienie afery. Komisja zamiast rozjaśnić genezę jednego z większych przekrętów ostatnich lat, ściemnia w poszukiwaniu haków na głównych polityków. Nie dąży do prawdy, ale tworzy alternatywny obraz faktów. Jednym słowem babra się w trzecim rodzaju prawdy tischnerowskiej. Ale teraz nie o złocie, tylko o trunkach 🙂 Czytaj dalej Amber Gold a „amber spirit”, czyli słowo o inwestowaniu w whisky

Inwestycje alternatywne – najdroższe obrazy świata, czyli słów kilka o wycenie dzieł sztuki

Gdy niecały miesiąc temu obraz Picassa „Kobiety z Algieru” osiągnął cenę prawie 180 milionów dolarów, stał się najdroższym obrazem sprzedanym na aukcji. Według ceny transakcyjnej znalazł się jednak dopiero na trzecim miejscu. Szczęśliwym nabywcą był szejk Hamad ibn Dżasim ibn Dżabr Al-Sani, były premier Kataru. Niestety, nie będzie mógł powiesić obrazu w domu, bo przedstawia nagość, a to jest przez szariat zakazane. Nie będziemy mogli już tego obrazu zobaczyć w galerii czy w innym miejscu publicznym, chyba że ponownie trafi pod młotek.

Trzy miesiące wcześniej miano najdroższego malowidła uzyskał obraz Gaugina „Kiedy mnie poślubisz?”, który za 300 milionów dolarów powędrował z prywatnej szwajcarskiej kolekcji do Kataru. Czytaj dalej Inwestycje alternatywne – najdroższe obrazy świata, czyli słów kilka o wycenie dzieł sztuki

Najlepsza pokryzysowa inwestycja

Bitcoin cena 3 lata

Nie wiem, czy za ostatnie 3 lata można było poczynić lepszą inwestycję, choć nie wiadomo co będzie się działo dalej.

Jeśli ktoś kupował bitcoiny 3 lata temu, to płacił po 10 centów za sztukę. Wczoraj cena poszybowała do 900 dolarów za sztukę. Dla humanistów zobrazuję to inaczej: 100 dolarów zainwestowane 3 lata temu, wczoraj przez kilkanaście minut warte było aż 90 tysięcy usd. Czytaj dalej

Chińskie bańki

Najdroższe wino na świecie 2010Jeśli ktoś trafił na tę stronę przez wyszukiwarkę, to uprzedzam od razu, że nie jest to artykuł o bańkach na cellulit, ani o stosowaniu baniek chińskich w alternatywnej medycynie.

Jest to artykuł o bańkach spekulacyjnych – tym razem w chińskim wydaniu. Będzie też o inwestycjach alternatywnych.

Wczoraj przeczytałem o aukcji w Hong Kongu, w trakcie której trzy butelki octu sprzedane zostały po 230 tys. USD każda.

Ocet miał co prawda dość znaną nalepkę – Chateau Lafite, rocznik 1869, nie mam jednak żadnej wątpliwości, że tego wina nie da się wypić.

Czytaj dalej

Chateau Turcaud 2005

Chateau Turcaud 2005Przez czas jakiś nie pisałem o winie. Po prostu nie trafiłem na nic, o czym warto byłoby pisać.

Dopiero dziś w me podniebienie uderzyło pięknie bordowe wino, dobrze zrównoważone, o posmaku wiśni i jerzyny z dodatkiem leśnych owoców. Nie powiem, by było super wyjątkowe, ale po kilkunastu takich sobie butelkach, zachęciło mnie do skrobnięcia kilku słów.

Czytaj dalej

Masia Duch el Tancat 1998

Masia Duch el Tancat 1998

Zgodnie z obietnicą – po wygranej Hiszpanii, w tym tygodniu piję tylko wina hiszpańskie. Nie wiem, czy wybór był serendypijny, czy podświadomie sprowokowany przeczytaną kiedyś relacją Marka Kondrata z wizyty w tej właśnie winnicy, czy też był inny powód… Na dziś wybrałem to właśnie wino i jak na razie zadowolony jestem z wyboru.

Pomimo domieszki grenache i merlot, przebija się wyraziście smak cabernet sauvignon które nadaje temu winu konsystencję. Specyficzny zapach i głęboko czerwony kolor wpływają na pozostałe zmysły. Czytaj dalej

Rocznik 2009 do inwestowania

Chateau-Lafite-Rothschild_bottleNajlepsze châteaux w regionie Bordeaux zakończyły właśnie sezon sprzedaży „2009 primeurs”, czyli wina z ubiegłorocznych zbiorów.

Rocznik 2009 uznany został przez wszystkich ekspertów za „prawdopodobnie najlepszy w historii” – lepszy nawet od rocznika 2005 czy też od kilku roczników z lat 50-tych. A że „primeurs” będziemy otwierać w latach 20-tych i 30-tych XXI wieku z oceną organoleptyczną trzeba będzie poczekać i jak na razie zawierzyć ekspertom.

Butelka Château Lafite Rothschild 2009 sprzedawała się w pierwszej transzy za €550. To o 323% więcej niż cena wyjściowa rocznika 2008 i o 53% więcej niż cena wyjściowa rocznika 2005.

Gdy będzie już dostępna w sklepach zapłacimy za nią około €1,000 i trzeba będzie jeszcze odczekać 20 lat z degustacją. Chyba, że kupimy w celach inwestycyjnych. Chińczycy ponoć już zwariowali na punkcie tego wina i można będzie uzyskać całkiem niezły zwrot z inwestycji.

Eksperci polecają też inwestycję w Château Pontet-Canet 2009, które wyprzedano „en primeur” za jedyne €72 za butelkę. W sklepach powinno pojawić się za jakieś €150.

Podczas, gdy ceny za znane marki są w tym roku najwyższe w historii warto pamiętać, że inne winnice Bordeaux miały w 2009 roku takie same warunki pogodowe. A ceny zwykłych klaretów albo oznaczonych „Supérieur” albo z setki nieznanych globalnie châteaux w okolicach Bordeaux pozostają na bardzo niskich poziomach. Za hurtową cenę 1 butelki Château Margaux 2009, czyli €650, możecie kupić 900-litrową beczkę (1 200 butelek) klasycznego „appellation contrôlé”. Te zwykłe wina będzie można konsumować już za 5-6 lat, a oszczędności poczynione przy zakupie pozwolą nam nie tylko zarobić ale też za darmo skorzystać z winnych przyjemności.

Trzeba jednak pamiętać by się spieszyć. Jakość wina jest wedle ekspertów świetna a zbiory winogron w 2009 roku były relatywnie małe.

Wysoki zwrot z inwestycji zagwarantuje nam ponadto wzmożony popyt z Chin, gdzie wina Bordeax osiągają zawrotne ceny.

Jak sądzą eksperci, wina z rocznika 2009 będą równie świetną inwestycją jak obrazy impresjonistów. Dlatego też warto wsiąść w samochód, przejechać 2200 km od Warszawy i odwiedzić zamki i winnice wokół ujścia Żyrondy, gdzie połączone rzeki Garonna i Dordogne wpadają do Zatoki Biskajskiej.