Reuters podsumował w ubiegłym tygodniu opublikowane straty największych banków od początku kryzysu. Uzbierało się tego na ponad miliard dolarów. FED zaczyna testować kapitały tych banków, obawiając się, że nie wytrzymają następnej fali. W oficjalnym komunikacie mówi się o testowaniu na okazję nagłego odwrócenia trendów kapitałowych, ale analitycy obawiają się bardziej drugiej fali “zaległości na kredytach”. zestawienie
Kategoria: ekonomia
Bernanke dmucha bańkę
Ben Bernanke wygłosił dziś przemówienie w Klubie Ekonomicznym w NYC, które powiało optymizmem dla większości inwestorów giełdowych. W rezultacie indeksy zamykają się dziś na zielono.
Myślę, że inwestorzy zareagowali zarówno na opublikowany dziś wzrost sprzedaży detalicznej w USA, którego nikt się nie spodziewał, ale również na stwierdzenie prezesa FED, że będą pompować pieniądze na rynek.
Tegoroczny sylwester w NYC?
Zgodnie z moimi przewidywaniami dolar osłabia się coraz bardziej. Tym, którzy przegapili okazję by wybrać się do USA na super-tanie zakupy w czerwcu ubiegłego roku zalecam szukanie tanich biletów do Nowego Jorku – najlepiej na sylwestra. Zabawa powinna być przednia, po zabawie zaczną się wyprzedaże, a prawdopodobieństwo dwucyfrowej inflacji w tak krótkim okresie jeszcze jest raczej niewielkie (90-dniowe terminy płatności za chiński import). Taniej nie będzie nawet w Chinach.
Poniżej wykres USD/PLN

W przeciwieństwie do NYC, sylwestrowe szaleństwo w Paryżu czy Londynie tak tanie już nie będzie

Dla tych, którzy postanowią pozostać w kraju polecam wnioski z tego badania:
Spada inflacja
BIEC opublikował dziś prognozę inflacji na najbliższe miesiące. Przewidują spadek inflacji do poziomu poniżej 1% w przyszłym roku, jednakże kwalifikują to stwierdzeniem, że ożywienie gospodarcze na świecie może spowodować jej wzrost. Uwielbiam takie prognozy – „inflacja będzie spadać, ale trend może szybko się odwrócić„. W każdym przypadku prognoza jest trafiona.
Publikowany przez BIEC wskaźnik przyszłej inflacji spada od 7 kolejnych miesięcy.

Życie pisze jednak bardziej skomplikowane scenariusze. Patrząc na sytuację gospodarczą w USA i kolejne bankructwa banków, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zakończy się wkrótce symbioza określona przez Niala Fergusona jako Chimerica. Jak możemy się nauczyć z kart historii, mocarstwa przemijają. Podobnie przeminie kiedyś dominacja gospodarcza i polityczna USA. Potrzeba do tego tylko decyzji kilku osób w Chinach, które postanowią o przejściu z rozliczeń USD na EUR. Wtedy sprawdzi się chińskie przekleństwo – „obyś żył w ciekawych czasach”.
W mojej ocenie coraz bardziej rośnie prawdopodobieństwo, że taka decyzja chińskiego politbiura może stać się kolejnym „czarnym łabędziem”.
Ekonomia, etyka i świńska grypa
Dziś przy porannym przeglądzie prasy poraziły mnie tytuły doniesień. W samym tylko Independent, który jest raczej wyważoną gazetą, tytuły artykułów krzyczą:
- Raport z Meksyku donosi, że najbardziej narażone są dzieci
- Rząd USA zatwierdza nową szczepionkę Glaxosmithkline
- Brak płatnych zwolnień osłabia działania rządu USA w walce z grypą
- Pielgrzymi do Mekki muszą obowiązkowo się zaszczepić przed wyjazdem z Emiratów
- Google włącza się do walki z grypą http://google.com/flushot
Itd. itp. czytaj dalej
Spiskowa teoria dziejów?
Natrafiłem dziś w sieci na takie wideo:
Dalsze googlowanie doprowadziło mnie m.in. do tego artykułu:
„Swine Flue Vaccine is Bioweapon”
Im więcej szukam informacji, tym bardziej się zastanawiam. Nie jestem co prawda zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, ale wygląda na to, że ktoś świadomie sieje zamęt i dezinformację. Coś jest na rzeczy i nie dziwię się minister Kopacz, że tak niechętnie chce szczepić nasze społeczeństwo. czytaj dalej
Chimerica
W tym tygodniu bardzo ciekawe informacje płyną z Chin. Najpierw pojawiła się informacja, że chiński premier pogroził Obamie za zwiększanie deficytu. Potem informacja o danych ekonomicznych dla chińskiej gospodarki, które przerosły oczekiwania nawet największych optymistów. W październiku wzrosła sprzedaż detaliczna, przy spadających cenach. O 16,1% wzrosła też październikowa produkcja przemysłowa r/r. Wygląda na to, że 8% wzrost gospodarczy zostanie osiągnięty bez większych problemów.
Przez zupełny przypadek znalazłem dziś ciekawy blog o Chinach http://biznesazja.bblog.pl/ Nie miałem niestety czasu na szczegółową lekturę, ale z tego co zobaczyłem zapowiada się nieźle. Wbrew tytułowi bloga, nie jest to tylko blog biznesowy. Moją uwagę przykuły szczególnie recenzje książek. Muszę dodać ten blog do mojego czytnika i będę zapoznawał się z nim w wolnych chwilach.
Freakonomia
Chyba najciekawsza ze wszystkich przeczytanych w tym tygodniu książek. Zmusza do myślenia!
Książka została wydana już ładnych parę lat temu. Kilka razy przymierzałem się do jej zakupu, choć z jakiegoś powodu zawsze odkładałem ją na półkę i wybierałem coś innego. Żałuję!
Ale jak to mawiają buddyści – wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Widocznie mój czas nadszedł dopiero teraz, a książka znajdzie swoje miejsce na półce podręcznej. Zamierzam bowiem do niej powracać, bo oprócz tego, że łatwo się czyta i stanowi świetne lekarstwo na odreagowywanie rzeczywistości, naprawdę kieruje proces myślowy na nowe tory i prowadzi do ciekawych i niespodziewanych wniosków.
Wszystkim gorąco polecam – zwłaszcza że w salonach Taniej Książki jest ponoć dostępna za 14,50 zł.
G-20 będzie wspomagać, indeksy w górę, dolar w dół
Cóż, wygląda na to, że niczego nie możemy się nauczyć z historii…
Kraje wysoko-uprzemysłowione uzgodniły właśnie, że nadal wspierać będą swoje gospodarki tanim pieniądzem. Pompujemy w ten sposób kolejną bańkę spekulacyjną. Najlepszy w tej chwili biznes, to pożyczać USD, inwestować w EUR i gdy dolar się osłabia, oprócz zysku wywołanego popytem na akcje mamy jeszcze zysk z różnic kursowych. Im bardziej dolar się osłabia, tym większe jest prawdopodobieństwo, że Chiny przejdą na rozliczenia w EUR i w konsekwencji spowoduje to dalsze osłabienie dolara. To z kolei spowoduje, że w USA wzrośnie inflacja, bo dotychczas tanie importowane towary staną się droższe i cykl nam się zamknie, a właściwie napędzi ponownie.
Inwestorzy zapomnieli już o konsekwencjach „carry trade” dla Islandii i wydaje im się, że ryzyka nie ma.
A na razie wygląda to następująco:

Być może nie widać tego na powyższym wykresie, ale dziś amerykańskie indeksy biły tegoroczne rekordy. DJI w ciągu dnia wyskoczył 200 pkt w górę. Na godzinę przed zamknięciem statystyka wyglądała następująco:
Kurs otwarcia: 10,020.62
Min – Max dzienne: 10,020.62 – 10,221.88
Min – Max roczne: 6,440.08 – 10,157.90
Jutro zapewne szczytować będą indeksy europejskie (powód: carry trade + ogólny optymizm i wiara w koniec recesji).
Jest tylko jedno ale…
… W tym samym czasie, gdy indeksy akcji pięły się w górę, w górę ruszyła cena ropy, która dziś w ciągu dnia przekroczyła 80 USD za baryłkę. Na dzisiejszej sesji swój historyczny szczyt zaliczyło też złoto, osiągając 1,109.90 USD za uncję.
Być może się mylę, ale taka zbitka faktów nie świadczy dobrze o przyszłości USD i amerykańskiej gospodarki. Jeśli jestem w błędzie, to może ktoś mądrzejszy spróbuje mi to wytłumaczyć.
Zakupy jak orgazm
Po miesiącu bardzo intensywnej pracy na wyjeździe i po tygodniowej odtrutce od internetu postanowiłem podnieść naturalny poziom endorfin i jednocześnie:
- wypróbować pewną teorię w praktyce,
- wesprzeć polską gospodarkę i przyczynić się do poprawy danych makro,
- przeprowadzić osobiście badanie stanu sektora handlu detalicznego
Udałem się więc wraz z żoną na szaleńcze zakupy. Poniżej raport z realizacji projektu od końca: czytaj dalej
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.