Usprawiedliwienie

Moi drodzy czytelnicy. Wszystkim, którzy piszą, dzwonią i w inny sposób dopytują dlaczego zamilkłem na blogu odpowiadałem do tej pory, że było to tylko chwilowe milczenie. Milczenie wynikające z braku czasu, nadmiaru pracy i innych okoliczności.

Takie tłumaczenie nie było jednak zgodne z prawdą.  Czytaj dalej Usprawiedliwienie

Zadziwiająca trwałość tymczasowych rozwiązań

We wczorajszym planie naprawczym na pierwszym miejscu umieściłem rezygnację z prowizorycznych rozwiązań.

prowizorkaGdzie nie spojrzę, rzucają mi się w oczy tymczasowe łaty, które zadomowiły się na dobre i od których trudno jest odejść póki działają.

Nie wszystkie są aż tak drastyczne – jak ta przyczepka na zdjęciu, wymyślona przez naszych wschodnich sąsiadów – ale widać je wszędzie.
Na budowach, w firmach, w domach. Niektóre są innowacyjne i wspaniałe, inne wynikają z jakiegoś niedoboru, dla większości z nich nie ma jednak żadnego uzasadnionego usprawiedliwienia.

W swoim planie naprawczym zamierzam więc na samym początku wyeliminować wszystkie prowizoryczne rozwiązania. Począwszy od arkusza w Excelu do rejestrowania delegacji, skonstruowanego na szybko kilkanaście lat temu, po rozwiązania informatyczne które miały załatać jakąś dziurę, a które funkcjonują nadal.

Zanim jednak zacznę likwidację prowizorycznych rozwiązań – chwila refleksji.

Dlaczego są tak trwałe? Czytaj dalej

Rewolucja

W natłoku pracy, przywalony stale rosnącą ilością informacji, papieru, książek i nieprzeczytanych maili postanowiłem raz jeszcze zmierzyć się ze zmianą.

Niech się dzieje wola nieba, albo do 3 razy sztuka – powtarzam sobie w myślach i postanawiam raz jeszcze spróbować. Żadne tam organiczne zmiany, zapomnijmy o metodzie drobnych kroków – będzie totalna rewolucja!

Chcę zreorganizować swoją osobę, firmę, a przy okazji i bloga. Tylko żonę zostawiam tą samą, bo przecież przy każdej rewolucji potrzeba jakiejś ostoi, jakiegoś fundamentu. Syn mi się odpępowił już dawno, żyje swoim własnym życiem, więc te moje zmiany zbytnio go nie dotkną.

Siadłem dziś do planu osobistej restrukturyzacji – może wreszcie uda mi się zaprzeczyć twierdzeniu, że „szewc bez butów chodzi”! Może wreszcie uda mi się wcielić w życie to, co tak łatwo doradzam moim klientom.

Czytaj dalej

O gotowaniu żaby, czyli lekcja zarządzania

Jak ugotować żabęInstrukcja gotowania żaby, z którą po raz pierwszy zetknąłem się w „Piątej dyscyplinie” Petera Senge, okazała się tylko niepotwierdzoną w praktyce bajką.

„Jeśli żaba zostanie nagle wrzucona do wrzącej wody, wyskoczy, ale jeśli zostanie włożona do letniej wody, którą następnie powoli podgrzewamy aż do wrzenia, żaba nie zauważy niebezpieczeństwa i zostanie ugotowana na śmierć”.

Zamierzona jako obrazowa metafora, miała nas uczulić na to, że brak reakcji na stopniowo narastające zagrożenie prowadzi nas do śmierci i że to właśnie silniejsze impulsy powodują reakcje umożliwiające nam przetrwanie. Do mnie przemawiała i jeszcze dekadę temu opowiadałem o niej na szkoleniach.

Niestety, naukowo i eksperymentalnie udowodniono, że żaba wrzucona do gotującej się wody umrze natychmiast. Natomiast, jeśli włożymy ją do letniej wody, którą będziemy stopniowo podgrzewać, wyskoczy. Żaby są zwierzętami ektotermicznymi, u których zmiana miejsca jest naturalną strategią przetrwania w niesprzyjających warunkach.

Żaby wyskakują z garnka już w temperaturze 25°C i eksperyment ten przeprowadzony został w 1869 r. przez niemieckiego fizjologa Friedricha Goltza!

Szkoda trochę, że tak piękna metafora nie ma żadnego uzasadnienia w praktyce. Jest bowiem super ilustracją stopniowej zmiany, która usypia naszą czujność.

Cóż, trzeba będzie poszukać innych metafor. Jedną znalazł już Spencer Johnson

Czy ktoś ma może jakieś inne pomysły?

Zmiana społeczna – zmiana osobista

Peter Senge w „Piątej dyscyplinie” przywołuje historię z gotowaniem żaby by zilustrować główny powód upadku dobrych firm. Równie dobrą metaforą posłużył się Spencer Johnson w książce „Kto zabrał mój ser?”

Who Moved My CheeseZmiana może być błogosławieństwem albo przekleństwem – w zależności od tego z jakiej perspektywy ją próbujemy oceniać.

Zgodnie z naszym porzekadłem ludowym –
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” – lepiej jest zaakceptować zmianę jako pozytywny atrybut życia i iść do przodu! Książkę gorąco polecam.

Jeśli jej jeszcze nie czytaliście, możecie zapoznać się z głównym przesłaniem tutaj. Po polsku (i najszybciej) możecie ją kupić w Empiku, choć oryginał angielski można nabyć już za 1/3 polskiej ceny, klikając na obrazku obok.

Audiobooka nie polecam, bo w mojej ocenie, w książce najlepsze są ilustracje.

Wracając jednak do tematu wątku i do instrukcji gotowania żaby, Czytaj dalej