U Szewca

U Szewca pub i restauracja LublinPodczas tej nagłej i niezaplanowanej wizyty w Lublinie odwiedziliśmy ponownie irlandzki pub „U Szewca”

Gorąco polecam!

Nie dość, że piwo leją dobre z kija, ale i restauracja jest na najwyższym poziomie. Tym razem nie raczyliśmy się niczym wielkim – tylko pizza bread, jako przekąska do piwa, ale było to lepsze, niż w niejednej włoskiej pizzerii!

Czytaj dalej

Zakupy w Amazonie

Zakupy w AmazonieJeśli kupujecie jakieś książki ekonomiczne, biznesowe etc. w Amazonie wypróbujcie proszę ten link.

http://astore.amazon.co.uk/regpre0e-21

Ceny takie same, a nam pozwoli lepiej dobrać książki do tłumaczenia i wydania po polsku.

Dziękuję

PS. wkrótce będą tu także książki po niemiecku, francusku i hiszpańsku

Masia Duch el Tancat 1998

Masia Duch el Tancat 1998

Zgodnie z obietnicą – po wygranej Hiszpanii, w tym tygodniu piję tylko wina hiszpańskie. Nie wiem, czy wybór był serendypijny, czy podświadomie sprowokowany przeczytaną kiedyś relacją Marka Kondrata z wizyty w tej właśnie winnicy, czy też był inny powód… Na dziś wybrałem to właśnie wino i jak na razie zadowolony jestem z wyboru.

Pomimo domieszki grenache i merlot, przebija się wyraziście smak cabernet sauvignon które nadaje temu winu konsystencję. Specyficzny zapach i głęboko czerwony kolor wpływają na pozostałe zmysły. Czytaj dalej

¡Viva España!

Kibicowałem dziś Hiszpanii i cieszę się, że ośmiorniczka się nie pomyliła!
Niech żyje też Pawełek!

A że wygrali Hiszpanie…
Finca Antiqua Cabarnet Sauvignon 2005odkorkowałem całkiem przyjemną buteleczkę –
Cabarnet Sauvignon 2005 – prosto z La Manchy. Brakuje mi tylko w domu Jamon Serrano – wykończyliśmy wczoraj wieczorem.

Wino intensywne, ciemne – prawie wpadające w fiolet, o owocowo-waniliowym zapachu, z posmakiem śliwki i jeżyny. Jak dla mnie, trochę za dużo taniny, ale po kilku kieliszkach przestaje to robić różnicę… Czytaj dalej

Refleksyjny spacerek

Po niesłychanie kulturalnej sobocie postanowiłem się trochę odprężyć, trochę powspominać, a przede wszystkim wykorzystać wolne okienko w napiętym harmonogramie mojego syna by po prostu trochę z nim pobyć. Wybraliśmy się więc na spacer wzdłuż Tamizy – od „nowego” centrum bankowości, poprzez „stare” City do Liverpool St Stn. czytaj dalej