Pojutrze zaczynam szkolenie z zarządzania finansami. Zawsze przed szkoleniem doświadczam okresu refleksji, gdy weryfikując materiały przychodzi czas by przemyśleć na nowo całą konstrukcję szkolenia i całą teorię. Czy trzeba coś zmienić?
Oprócz kontekstu szkolenia, gdzie trafiają nowe dane makro i nowe wykresy indeksów, kursów, itd. itp. w zasadzie kryzys nic nie zmienił. Funkcje zarządzania finansami są takie same – zmieniają się tylko akcenty. Trudniej jest pozyskać nowe finansowanie i zarządzać relacjami inwestorskimi. Większy nacisk należy położyć na utrzymanie płynności i gotówka wydaje się być teraz jakby nieco ważniejsza. Z tego powodu, wstrzymywane są inwestycje w aktywa, a menedżerowie mając zewnętrzne usprawiedliwienie nie koncentrują się już tak bardzo na wygenerowaniu rentownej sprzedaży. Owszem, każdy próbuje, ale tak jakby na pół gwizdka. Ma silne alibi i zwalając wszystko na kryzys idzie na łatwiznę. Zamiast myśleć marketingowo o cenach, koncentrują się bardziej na ograniczaniu budżetu kosztów – serwując cięcia bez logicznych przemyśleń i bez zbytniej dyskryminacji.
Wróciłem właśnie z Lublina i ponownie przychodzą refleksje o dwóch światach. Co ciekawe, moje obserwacje wydają się być potwierdzone przez fakty. W raporcie InfoDlug widać wyraźnie zróżnicowanie zagrożonych dłużników. Najwięcej, bo ponad 4,8% na tysiąc przypada na województwa zachodnie + pomorskie, najmniej – na ścianę wschodnią. Oznacza to, że ludzie zamieszkujący wschodnie rubieże mają inne postawy wobec kredytu i tym samym wykazują mniejszą skłonność do konsumpcji. Widać to zresztą dobrze po samochodach.
Po tygodniowym szkoleniu zamiast pędzić do Gdańska udaliśmy się na koncert tej brytyjskiej kapeli. W Stodole tłum – brakowało biletów i przed wejściem ludzie usilnie nagabywali wchodzących, czy przypadkiem nie mają biletów do odstąpienia. Widać, że jest popyt.
Cena 110 PLN za bilet nie należy do niskich. To równowartość 3-4 dobrych książek (moje nowe zboczenie zawodowe). Duże zróżnicowanie wiekowe. Osoby badające rynek docelowy dla tego zespołu, miałyby duży problem z określeniem wspólnych kryteriów… Od strony marketingowej nic się nie składa, a tłum wali.
Po rekordowym deficycie w USA, Noblu na kredyt dla prezydenta Obamy i obecnych działaniach FED w celu stabilizacji rynków finansowych, dziś zamiast słów wklejam tylko kilka długoterminowych wykresów:
cena złotacena ropykurs euro w dolarachkurs jena w dolarach
Przypominają mi się słowa Greenspana, że ekonomistom udało się wreszcie zapanować nad gospodarką.
I jeszcze jeden wykres wygenerowany czysto matematycznie na bazie danych historycznych. Nie mogłem się powstrzymać by go tu nie umieścić, bo będę mógł za dwa lata z dużym uśmiechem zweryfikować rzeczywiste wyniki. Wiem czego się spodziewam, ale pozostawię to bez komentarza 🙂
czysto matematyczna prognoza dla Dow Jones Industrial
wszystkie obrazki wygenerowane z ciekawej wyszukiwarki matematychnej. Zachęcam do prób, bo zapowiada się całkiem nieźle
Jeszcze gdyby Hans Rosling dobrał się do tych danych i przepuścił przez swój program, wielu ekonomistów musiałoby pewnie zrewidować swoje teorie.
Hans Rosling – dla osób wątpiących w swoje zdolności językowe mam dobrą wiadomość. Dostępne są już polskie napisy do tej prezentacji. Trzeba wybrać opcję subtitles i Polish pod okienkiem video.
Mirosław Cielemęcki pięknie dziś mówił o swojej książce w TV Biznes Polsatu. Szkoda, że nie mogę tu umieścić linka do całego wywiadu, bo rozmowa była bardzo ciekawa. Nie będziemy jednak uprawiać piractwa i dopóki nie uda się nam przekonać Polsatu, by umieścił filmik na YouTube, Cielemęckiego można będzie tylko czytać.
Mam nadzieję, że uda się nam wkrótce usunąć tą barierę, bo naprawdę warto obejrzeć program w całości.
Oglądając program zastanawiałem się, jak tu Mirka zachęcić do napisania książki o kolejnym rekinie polskiego biznesu.
I jeszcze jedna wiadomość – książka jest już w księgarniach
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.