Zmiany, zmiany i zmiany

Dziś rano zmienił się pasek na wordpressie – zniknęły pewne użyteczne funkcjonalności. Zakładam, że pojawią się w nowym miejscu, choć trzeba będzie zmienić swoje przyzwyczajenia.

Od dziś korzystam też z nowej wersji Facebooka:

Nowy facebook

Powiem tak – jest zajebista!

Musiałem użyć tego młodzieżowego słowa, bo „rewelacyjna” nie oddaje w pełni funkcjonalności i użyteczności nowej odsłony Facebooka. By z niej skorzystać, musiałem stać się developerem – napisałem pierwszą aplikację i od razu mam taką nagrodę. Jeśli ktoś z Was nie może się doczekać do 30 września, gdy ta wersja stanie się ogólnodostępna – napiszcie to zdradzę Wam sekret jak to zrobić 🙂

Zmiany też na wykopie – nie bardzo wiem jak się do nowej wersji zalogować 🙁

Nowa bańka internetowa

The Economist opublikował dziś nowy artykuł pod tytułem „The new tech bubble”, czyli „Nowa bańka internetowa”. W podtytule nawiązanie do frazy stworzonej przez Alana Greenspana pod koniec lat 90-tych ub. wieku: „Irracjonalny entuzjazm powrócił do świata Internetu. Inwestorzy powinni uważać”. W Dolinie Krzemowej znów rosną czynsze za biura, a wynagrodzenia oferowane zdolnym programistom osiągają poziomy oferowane hollywoodzkim aktorom – pisze The Economist. Jako powód cytuje irracjonalne wyceny firm nowych technologii:

  • Facebook, o którym pisałem kilka miesięcy temu, wyceniany jest już na 76 miliardów dolarów.
  • Twitter, którego akcje również można nabyć na rynku OTC, wyceniany jest przez nabywców na prawie 8 miliardów dolarów
  • O wycenie LinkedIn pisałem przedwczoraj – tylko 3 miliardy dolarów.
  • Wczoraj, Microsoft ogłosił, że nabył Skype za 8,5 miliarda, czyli za 400-krotność zysku operacyjnego.

To już totalne wariactwo. Tyle, że w tym wariactwie jest metoda – póki rosną wyceny, zyskują Ci którzy mają odwagę. Tak jak pisałem dziś rano o górskiej wspinaczce, sztuką nie jest wejście na szczyt, ale powrót do bazy. Wygrają tylko Ci, którzy bezpiecznie wrócą – to znaczy wyjdą z inwestycji przed pęknięciem bańki.

Facebook, Google i Radio Maryja

Zatkało mnie dziś!

Przez przypadek znalazłem CD ze skanami dwóch filmów z Tybetu… Od dawna tych zdjęć nie widziałem, więc postanowiłem wrzucić je na Facebooka… Zdjęcia dostępne są tutaj.

Siostra mojej żony skomentowała jedno z nich i napisała, że moja żona wygląda jak święta. Google przeanalizował zawartość komentarza, Facebook zamieścił odpowiednią reklamę i w prawym rogu pojawiło mi się Radio Maryja.

Zobaczcie zresztą sami:

Saintly, Google, Facebook i Radio Maryja

To się nazywa reklama kontekstowa! Tyle, że ja z tym radiem nie chcę mieć nic wspólnego! Czy można to jakoś wyłączyć?

Rok Facebooka

Rok FacebookaRok 2010 był rokiem Facebooka. Podejrzewam, że i w tym roku witryna Marka Zuckerberga utrzyma wysoką dynamikę rozwoju. Zwłaszcza, że zaczęli mu w tym pomagać operatorzy mobilnej telefonii, m.in. oferując nowe smartfony z darmowym dostępem do Facebooka. Aktywnie promuje go ponad 200 operatorów w 60 krajach.

Rośnie liczba użytkowników, rośnie liczba programistów oferujących facebookowe aplikacje, a my coraz bardziej uzależniamy się od tej platformy. Rośnie też ilość firm, które chcą popłynąć na fali i realokują swoje budżety reklamowe na korzyść Facebooka.
Czytaj dalej