Areopag

Dziś gościem głównym był Timothy Garton Ash. Dość ciekawe spotkanie, choć z pytających tylko jeden przygotowany był merytorycznie do dyskusji – Piotr Czauderna, dziecięcy chirurg. Najgorzej wypadła Barbara Szczepuła z Dziennika Bałtyckiego, przez którą przemawiała lokalna zaściankowość i zazdrość, że to zburzenie muru berlińskiego uważane jest jako koniec komunizmu.

Z tegorocznego Aeropagu najciekawsza była ponoć debata, w której nie mogłem uczestniczyć. Zamierzam ją jednak obejrzeć w TVN24. Mam też nadzieję, że twórcy gdańskiego aeropagu wpadną na pomysł, by oprócz wydawnictw książkowych umieścić  na stronie www linki do programów kręconych przez telewizję, bądź choćby same mp3.

Zaległości

Po celowej przerwie i odtruciu umysłu od internetu muszę nadrobić zaległości. Zacząłem od odpowiedzi na maile, których trochę się uzbierało… Zostało jeszcze jakieś 2000 do przeczytania i jakoś trudno mi jest zejść poniżej tej granicy… Dużo zapowiedzi książek po targach… nowe katalogi do przejrzenia, a także stos nowych, pachnących farbą drukarską książek, który uzbierał się na moim biurku podczas ostatniego miesiąca szkoleń… Nie ma mowy bym to nadrobił przed Świętami.

Od strony wydawniczej, trzy nowe pozycje są już w stadiach finalnych. Przyszło też dziś pierwsze rozliczenie od Olesiejuka. Nie tak, jak z poprzednim dystrybutorem, gdzie nie mogłem się doprosić zestawienia sprzedaży przez jakiś tydzień po terminie. W umowie mamy zapis, że rozliczają się do 10-go każdego miesiąca i 10-go dostałem rozliczenie sprzedaży. Zapowiada to niezłą współpracę. Czasem trzeba jednak spowolnić, by móc potem przyśpieszyć. To tak jak z wchodzeniem w zakręt. Jeśli się przed zakrętem nie wyhamuje, to prawa fizyki potwierdzają się w praktyce – wylatujemy z drogi. Tak więc przyhamowanie miało sens. Za każdym okrążeniem będziemy coraz lepiej poznawać drogę i kolejnym razem znane zakręty pokonywać będziemy z większą prędkością.

Mam teraz tydzień przerwy od szkoleń. Od niedzieli kolejny wyjazd i od 5 do 7 dni tygodniowo x 8 godzin dziennie i tak prawie do Świąt. Na szczęście teraz szkolenia w większości z bankiem, którego nazwy nie mogę publicznie wymieniać (klauzula o poufności). Bank ten zatrudnia naprawdę dobrych ludzi i w trakcie szkoleń bardzo przyjemnie mi się z nimi pracuje. Nie to co w innym banku, w którym prowadziłem niedawno szkolenie – gdzie wieje PRL-em dosłownie i w przenośni. Ale, jak to mówią, ryba psuje się od głowy, a prezes tego banku… uff, lepiej nie mówić… już samo myślenie o nim może człowieka całkowicie zdołować, albo wyprowadzić z równowagi.

Blogi – udało mi się trochę podgonić na http://jasinski.blogbank.pl. Trochę zaległości odrobiłem też w projekcie Lektury menedżera, choć w zasadzie jest to praca na lata. Postanowiłem też wszystko skonsolidować pod jednym dachem, choć na razie poszukuję formatki, która pozwoli mi osiągnąć to co chciałbym zrobić. Pisząc posta i nadając mu odpowiednią kategorię, chciałbym by trafiał na właściwą podstronę. Jeśli ktoś trafia do mnie po komentarze ekonomiczne – nie musi przedzierać się przez książki… Jeśli chce więcej o ryzyku bankowym – także będzie mógł za jednym kliknięciem trafić na odpowiednią podstronę… Przyzwyczaiłem się już do wordpressa i nie wiem, czy chce mi się uczyć obsługi jakiegoś pełnowartościowego CMS-a. Ale nad tym projektem posiedzę prawdopodobnie dopiero w ostatnim tygodniu grudnia.

Dewaluacja wiedzy

W miarę wzrostu podaży pieniądza, naturalną konsekwencją jest jego dewaluacja. Podobnie dzieje się chyba z wiedzą. Codziennie jej ilość przyrasta. Teoria, nad którą Newton się trudził latami musi zostać zrozumiana i przyswojona przez dzieci w szkole podstawowej.

Jednocześnie uniwersytety wypuszczają coraz więcej absolwentów. Ilość doktorantów przyrasta niemalże w trybie geometrycznym. Jeśli trend ten się utrzyma, to niedługo będziemy obsługiwani w sklepach przez profesorów od handlu detalicznego, którym pomagać będą doktorzy habilitowani.

W ekonomii jak i w przyrodzie zaobserwować można naturalne cykle. Niestety nikomu nie udało się jeszcze odkryć i opisać systemu, który tymi cyklami steruje. Tak jak nie wiemy, co ma wpływ na okresowy przyrost populacji lemingów, tak nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy dany cykl się zakończy i kiedy rozpocznie się nowy. Możemy to zrobić dopiero po fakcie, gdy nowy cykl rysuje się już wyraźnie na wykresach analityków technicznych.

Próby przewidywania są nadal dość zero-jedynkowe: będzie wzrost albo będzie spadek. To trochę tak jak obstawianie na kolory w kasynie – padnie na czerwone, bądź na czarne… Można albo uniknąć obstawiania, albo zaryzykować i postawić na jeden. Większość ekonomistów próbuje teraz obstawiać kolory niechlujnie rzucając żetony na stół. Robią to tak, by móc potem powiedzieć, że chcieli obstawić drugi kolor, ale nie udało im się trafić. Teorię mieli właściwą, tylko siła grawitacji została na czas rzutu zakłócona.

A ja pracuję nad swoją teorią pieniędzy i czytam dziś ponownie „Czarnego Łabędzia” Nassima Taleba.

Zarządzanie finansami

Pojutrze zaczynam szkolenie z zarządzania finansami. Zawsze przed szkoleniem doświadczam okresu refleksji, gdy weryfikując materiały przychodzi czas by przemyśleć na nowo całą konstrukcję szkolenia i całą teorię. Czy trzeba coś zmienić?

Oprócz kontekstu szkolenia, gdzie trafiają nowe dane makro i nowe wykresy indeksów, kursów, itd. itp. w zasadzie kryzys nic nie zmienił. Funkcje zarządzania finansami są takie same – zmieniają się tylko akcenty. Trudniej jest pozyskać nowe finansowanie i zarządzać relacjami inwestorskimi. Większy nacisk należy położyć na utrzymanie płynności i gotówka wydaje się być teraz jakby nieco ważniejsza. Z tego powodu, wstrzymywane są inwestycje w aktywa, a menedżerowie mając zewnętrzne usprawiedliwienie nie koncentrują się już tak bardzo na wygenerowaniu rentownej sprzedaży. Owszem, każdy próbuje, ale tak jakby na pół gwizdka. Ma silne alibi i zwalając wszystko na kryzys idzie na łatwiznę. Zamiast myśleć marketingowo o cenach, koncentrują się bardziej na ograniczaniu budżetu kosztów – serwując cięcia bez logicznych przemyśleń i bez zbytniej dyskryminacji.

Polska strefowa

Wróciłem właśnie z Lublina i ponownie przychodzą refleksje o dwóch światach. Co ciekawe, moje obserwacje wydają się być potwierdzone przez fakty. W raporcie InfoDlug widać wyraźnie zróżnicowanie zagrożonych dłużników. Najwięcej, bo ponad 4,8% na tysiąc przypada na województwa zachodnie + pomorskie, najmniej – na ścianę wschodnią. Oznacza to, że ludzie zamieszkujący wschodnie rubieże mają inne postawy wobec kredytu i tym samym wykazują mniejszą skłonność do konsumpcji. Widać to zresztą dobrze po samochodach.

Chleba i igrzysk

Wczorajszy koncert Archive w Stodole

Po tygodniowym szkoleniu zamiast pędzić do Gdańska udaliśmy się na koncert tej brytyjskiej kapeli. W Stodole tłum – brakowało biletów i przed wejściem ludzie usilnie nagabywali wchodzących, czy przypadkiem nie mają biletów do odstąpienia. Widać, że jest popyt.

Cena 110 PLN za bilet nie należy do niskich. To równowartość 3-4 dobrych książek (moje nowe zboczenie zawodowe).  Duże zróżnicowanie wiekowe. Osoby badające rynek docelowy dla tego zespołu, miałyby duży problem z określeniem wspólnych kryteriów… Od strony marketingowej nic się nie składa, a tłum wali.

Cielemęcki w TV Biznes Polsatu

Cielemęcki w Polsacie
Cielemęcki w Polsacie

Mirosław Cielemęcki pięknie dziś mówił o swojej książce w TV Biznes Polsatu. Szkoda, że nie mogę tu umieścić linka do całego wywiadu, bo rozmowa była bardzo ciekawa. Nie będziemy jednak uprawiać piractwa i dopóki nie uda się nam przekonać Polsatu, by umieścił filmik na YouTube, Cielemęckiego można będzie tylko czytać.

Mam nadzieję, że uda się nam wkrótce usunąć tą barierę, bo naprawdę warto obejrzeć program w całości.

Oglądając program zastanawiałem się, jak tu Mirka zachęcić do napisania książki o kolejnym rekinie polskiego biznesu.

I jeszcze jedna wiadomość – książka jest już w księgarniach

🙂

Najtaniej można ją kupić klikając na www.reganpress.pl

Obama laureatem pokojowej nagrody Nobla

Dzień po mojej krytyce prezydenta Obamy dowiaduję się, że został tegorocznym laureatem pokojowej nagrody Nobla. Zapewne w przyszłym roku laureatem zostanie 中華人民共和國主席 za wkład ekonomiczny w szerzenie światowego pokoju. Czuję się zdegustowany. Zbliżone odczucia do ludzi roku Wprost w latach wyborczych 🙁

Teraz nie dziwię się, że Munch stworzył to dzieło:

munch-krzyk