Kryzys irlandzki wynikiem pomyłki?

Irish Financial Services Centre w DublinieRozmawiałem właśnie z pewnym irlandzkim bankierem i chciałbym Wam przedstawić teorię, którą mi zaprezentował.

Tak jak z każdą niemalże spiskową teorią dziejów, wydaje się ona bardzo prawdopodobna. Czy jest prawdziwa? – dowiemy się zapewne po latach.

Zanim zaczniemy mówić o kryzysie irlandzkim, musimy cofnąć się do wcześniejszego kryzysu greckiego.

Otóż jak zapewne wiecie, Grecja została przez EU „uratowana” w tym roku. Sęk w tym, że ratunek jest tylko chwilowy i problem niewypłacalności Grecji powróci ze zdwojoną mocą (zadłużenie +odsetki+narastające deficyty budżetowe).

Po odtrąbieniu sukcesu w ratowaniu Grecji, wyszły jeszcze na jaw pewne oszustwa w ujawnianiu danych przez rząd – okazało się, że rzeczywiste zadłużenie jest większe niż to raportowano, ale to drobiazg i nim na razie nie będziemy sobie głowy zawracać.

Unia Europejska powołała specjalną komisję ds. kryzysu finansowego w Europie. Urzędnicy zaczęli tworzyć modele i prognozować czarne scenariusze na wypadek niewypłacalności Grecji.

Okazało się, że nikt nie wie, kto jest właścicielem greckich obligacji.

BIS, czyli Bank for International Settlements zaczął zbierać informacje od poszczególnych banków we wszystkich krajach europejskich, przy pomocy banków centralnych.

Tutaj możecie zobaczyć ostatni wrześniowy raport. Były jeszcze europejskie stress testy, o których pisałem na blogu.

W swoich modelach urzędnicy zobaczyli wartość greckich obligacji posiadanych przez banki irlandzkie i … spanikowali.

W Irlandii są trzy duże banki (BoI, AIB, Anglo-Irish). Urzędnicza panika przedostała się na rynki finansowe i w konsekwencji bankom tym odmówiono finansowania. Wszyscy obawiali się, że na pewno upadną. A że banki miały gwarancje rządowe – panika przeniosła się na europejski szczebel ministerialny i wszyscy politycy zaczęli obawiać się niewypłacalności Irlandii.

Problem w tym, że urzędnicy zapomnieli o dublińskim Międzynarodowym Centrum Finansowym (IFSC), w którym zarejestrowanych jest ponad 450 instytucji finansowych i dalszych 700 funduszy inwestycyjnych. W większości są to podmioty zależne międzynarodowych banków, które korzystają ze zwolnień podatkowych dostępnych w IFSC.

I właśnie to te podmioty, a nie 3 prawdziwie irlandzkie banki, posiadają większość greckich obligacji.

Irlandzkie banki mają trudną sytuację, to fakt. Jednakże mojej ocenie nie jest ona znacząco gorsza od banków amerykańskich. Jedyna różnica polega na tym, że te ostatnie mogą się refinansować w FED.

Banki irlandzkie, nie mogąc pozyskać środków z rynku, finansowały się w ECB, a ten w obliczu urzędniczej paniki również spanikował i odmówił dalszego finansowania.

To z kolei spowodowało europejską interwencję i kryzys finansowy w Irlandi.

Wedle mojego rozmówcy, tak wyglądała geneza irlandzkiego kryzysu. Jak już napisałem, wydaje się dość prawdopodobna. A co wy o tym sądzicie?

5 myśli na temat “Kryzys irlandzki wynikiem pomyłki?”

  1. to prawda ze banki irlandzkie poplynely ‚tylko’ na hipotekach ale jak sobie przypominam opowiesci o cenach ‚domow’ w Dublinie 3-4 lata temu to szybko nie wyplyna. To byla maksymalna banka. I beda ja splaca przez lata – bo dodatkowo mala irlandzka gospodarka eksportuje tylko dobra wyprodukowane przez miedzynarodowe koncerny w tym IFSC. z wlasnej produkcji tylko muzyke, piwo i wiskey. Polecam: The Pope’s Children: Ireland’s New Elite is a book by journalist and economist David McWilliams.
    Niemalze irlandzka Pytia……

    1. Krzysztof, dzięki za cudowną sugestię. Książkę McWilliamsa czytałem parę lat temu – zasługuje ona na odrębny artykuł, bo nie dość że świetnie opisuje jak sukces ekonomiczny zmienił Irlandię, sposób życia jej mieszkańców i kulturę, to jeszcze można wyciągnąć pewne paralele do zmian zachodzących w Polsce w ostatnim dwudziestoleciu. Irlandia miała wyż demograficzny nieco wcześniej niż w Polsce – o ile dobrze pamiętam, to u nas przyrost urodzin przypadł na stan wojenny – i być może tylko z tego powodu stanowi dobry przyczynek do porównań. Oczywiście pomiędzy Irlandią i Polską były bardzo znaczące różnice, ale aż się zapaliłem, by tę książkę odnaleźć i przeczytać ponownie.

      Ad rem. Kupiłem tę książkę na lotnisku w Dublinie, gdy jeszcze były bezpośrednie połączenia Ryan Air do Gdańska i czytałem w samolocie pełnym Polaków wracających do domu na weekend. 🙂

      Co do irlandzkich produktów – najlepszego nie eksportują (Poitín), choć i w Irlandii jest on teoretycznie nielegalny.

  2. Hmm…Ciekawe ;). Z tym, nie zgodzę się z teorią, że banki w US są w niewiele lepszej sytuacji niż irlandzkie.
    ps. ale tak naprawdę to typowe irlandzkie tłumaczenie: oczywiście to wszystko wina europy kontynentalnej i urzędasów z Brukseli, chcą nam zabrać ciężko wywalczoną suwerenność!, nowe imperium nas zniewala! bla, bla, bla.
    Tymczasem w IRE jest zima, państwo stoi, drogi nie przejezdne, co najmniej 50% osób nie pracuje od 2-3 dni, szkoły, uniwersytety pozamykane. Paraliż totalny… Nieroby są z nich straszne, tak naprawdę i jeździć nie potrafią (ale mądrzą się, że to Polacy statystykę wypadków im psują) ;). Rozpuszczeni przez dobrobyt do potęgi…
    Ciekawe co na to międzynarodowe korporacje w IFSC jak to potrwa jeszcze parę miesięcy… i tak będzie już co rok (vide „ocieplenie klimatu, heh”).

    1. Side, banki amerykańskie mają naprawdę przechlapane – i nie chodzi tu tylko o subprime, ale o całą filozofię kredytowania. U nich restrukturyzacja w przypadku zaległości nie polega na naprawianiu biznesu, tylko na realizacji CDS-a wykupionego przez inne banki, które na tej bazie sprzedały inny instrument. Zanim ktokolwiek się w tym połapie – miną lata, te straty zawieszane są na rachunkach technicznych w celu wyjaśnienia i nie są wykazywane w sprawozdaniach finansowych banków.

      Banki irlandzkie popłynęły tylko na kredytach deweloperskich i hipotecznych… Gdyby nie było paniki, to prawdopodobnie wyszłyby z opresji, bo przecież Irlandia to mały kraj, a ludzie gdzieś mieszkać muszą 🙂

      Oczywiście, teraz zaczął się exodus Irlandczyków w poszukiwaniu pracy i pewnie odbicie na rynku nieruchomości nieprędko będzie.

      Ja ostatnio zrozumiałem, że kryzys to stan umysłu. Jeśli ludzie uwierzą, że kryzys się zakończył, to rzeczywiście się zakończy. I im szybciej się zakończy, tym mniej będzie poszkodowanych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s