W niedzielę biegłem półmaraton w Gdańsku. Nastrój miałem podły, ale to wina zewnętrznych czynników, na które nie mam wpływu. Ten bieg był bodźcem, by zapomnieć o nastroju, by go pokonać.
W zasadzie to nie ja pierwszy zauważyłem biegacza z wózkiem.
Zauważyła go Katarzyna, znajoma, która prowadziła grupę na 2:10. To ekspertka ds. jakości oprogramowania, która coraz mocniej skręca w stronę coachingu, mentoringu i edukacji.
Na jego koszulce – proste hasło:
„Fuck your mood. Follow the plan.”
Czytaj dalej Pieprz nastrój, podążaj za planem
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.