Warren Buffet

Warren BuffetWarren Buffet umieścił właśnie na swojej stronie Facebooka ciekawy wpis:

I don’t care where someone went to school, and that never caused me to hire anyone or buy a business…

Nie mogę się z nim bardziej zgodzić. Nie wiem czy dlatego, że jestem dość świeżo po lekturze jego biografii, czy też dlatego, że jakoś zawsze zatrudniani przeze mnie absolwenci dobrych szkół nigdy nie generowali spodziewanego ROI…


A może powód mojej całkowitej akceptacji zacytowanego stwierdzenia Buffeta jest całkiem inny i nie jestem jeszcze gotowy, by go upublicznić?

Na Facebooku ktoś napisał, że najlepszym uniwersytetem jest szkoła życia. W ciągu niecałej godziny pojawiło się kilkaset komentarzy, w których wszyscy zgadzali się ze stwierdzeniem Buffeta. Dlaczego więc ukończona szkoła w tak dużej mierze determinuje dalszy rozwój kariery? Dlaczego jako rodzice tak bardzo staramy się umieścić nasze dzieci w najlepszych szkołach czy uniwersytetach? Dlaczego młodzieży tak bardzo zależy by ukończyć te najlepsze kierunki?

Praktyka uczy, że w procesie rozwoju najważniejsze są porażki i jak uczymy się je wykorzystać w następujących po nich działaniach. Nie na darmo mówi się, że by zostać prawdziwym biznesmenem trzeba choć raz otrzeć się o widmo bankructwa – to uczy pokory, wytrwałości i inwencji… nie pozwala też zasnąć w magazynie stęchłego sera, jak to pięknie opisał Spencer Johnson.

Ważne jest też, by mieć silną motywację – a tę najlepiej zdobywa się poprzez negatywne emocje i doświadczenia. Napoleon był kurduplem, Casanova brzydalem, a inni wielcy przywódcy mieli swe własne przywary bądź ułomności. Gdyby wielcy poeci kochali się z wzajemnością – prawdopodobnie nie powstałyby wielkie dzieła wzruszające nas po dzień dzisiejszy.

Tak więc, by nie rozpisywać się zbytnio – stwierdzę tylko, że absolutnie zgadzam się z Buffetem i tyle 🙂

5 myśli na temat “Warren Buffet”

  1. W zyciu nie widzialem oficera HR, ktory by sie zgodzil z tymi stwierdzeniami… heh i efekt kazdy widzi ;), szczegolnie w bankowosci ;).

    1. Side, HR-owcy w korporacjach działają w oparciu o procedury. A, że już wspomniałeś o bankach, to ciekawy jest casus HSBC, który do połowy lat 90-tych ub. wieku miał procedurę zatrudniania ludzi na dole i awansowania tylko od wewnątrz – być może dlatego, że dyrektor zarządzający zaczął pracę jako goniec i przeszedł przez wszystkie szczeble… Ale w miarę wzrostu przez przejęcia – procedura się zmieniła.

      Tą starą procedurę ma jeszcze Grycan – u niego wszyscy muszą zaczynać od sprzedaży lodów i pracy z klientem, przejść przez produkcję, a dopiero potem mogą zajmować się marketingiem – będę musiał odgrzebać artykuł o nim, gdzie opowiadał o polityce zatrudniania jako jednym z KCS.

      Ale są też banki zatrudniające wspaniałych ludzi – ja np. mam to szczęście, że z jednym z nich współpracuję… inną sprawą jest, że ostatnio zmierzają chyba w niewłaściwym kierunku, ale to już kwestia mojej oceny ich nowej strategii.

  2. A czym to jest spowodowane?

    Może faktem, że współczesny system edukacyjny, zaprojektowany na początku ery industrialnej na potrzeby kształcenia specjalistów do pracy w fabrykach, nie produkuje osób wystarczająco twórczych i elastycznych, by sprawdzali się w warunkach ciągłej zmiany współczesnego rynku?

    Ja również zgadzam się z Buffetem… ( a w dziedzinie systemu edukacyjnego także z Sir Kenem Robinsonem)

    1. Dzięki, że przywołałeś Kena Robinsona, bo to jeden z moich ulubionych TED-owiczów i od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, by o nim wspomnieć na blogu… Na pewno zasługuje na cały artykuł. Na razie jednak wklejam link do jego ostatniego wystąpienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s