W latach 90. Adam i Barbara Smithowie opublikowali książkę „Kultura przyszłości”. W tym czasie w Polsce książka ta nie do końca została zrozumiana. Pojawiła się w czasie, gdy dopiero otwieraliśmy się na Zachód i na globalizację i gdy mieliśmy zapóźnienie technologiczne. Kilkanaście lat później, w 2004 roku, Thomas Malone z MIT opublikował „The Future of Work”, pokazując jak zmieniać się będą same struktury organizacji. Wreszcie w 2015 roku ojciec i syn – Richard i Daniel Susskindowie – napisali „The Future of the Professions”, skupiając się na tym, jak technologia zredefiniuje rolę ekspertów.
Choć te trzy książki powstały w różnych dekadach i z różnymi ambicjami, razem tworzą niezwykle ciekawy obraz tego, jak zmiany technologiczne i społeczne kształtują naszą kulturę, sposób pracy i zaufanie do profesjonalistów.
Smithowie: technologia zmienia kulturę
Smithowie twierdzili, że wchodzimy w epokę, w której kultura stanie się cyfrowa – będzie oparta na wiedzy, globalnych sieciach i umiejętności komunikacji. Ich najważniejsze przewidywania dotyczyły:
- przejścia od gospodarki przemysłowej do gospodarki wiedzy,
- globalizacji połączonej z renesansem lokalnych tożsamości,
- edukacji nastawionej na kreatywność i krytyczne myślenie,
- osłabienia hierarchii na rzecz pluralizmu i równości.
Niektóre intuicje były trafne – szczególnie rola technologii cyfrowych, znaczenie wiedzy i napięcie globalne–lokalne. Inne okazały się zbyt optymistyczne: zamiast harmonijnej wspólnoty dostaliśmy polaryzację i bańki informacyjne, zamiast emancypacji w pracy – niepewność i prekaryzację.
Smithowie patrzyli szeroko – opisując „kulturę przyszłości” w wymiarze społecznym i cywilizacyjnym.

Malone: organizacje jako inteligentne sieci
Thomas Malone poszedł węższą ścieżką. W książce „The Future of Work” analizował, jak cyfryzacja i internet zmienią sposób organizowania pracy. Jego kluczowa teza brzmiała: hierarchiczne firmy ustąpią miejsca bardziej elastycznym, sieciowym strukturom.
Malone przewidywał m.in.:
- pracę zdalną i hybrydową – dziś standard w wielu branżach,
- autonomię jednostek i samoorganizację zespołów – widać to w modelach agile, scrum, w pracy projektowej,
- organizacje platformowe – Uber, Airbnb, czy platformy cyfrowe w bankowości i handlu,
- przesunięcie roli menedżera: mniej kontroli, więcej koordynacji.
To, co w 2004 roku brzmiało jak wizja odległej przyszłości, dziś jest codziennością. Malone nie pisał o kulturze w szerokim sensie – on patrzył na firmę jak na system, który ewoluuje w stronę sieci i rozproszenia.

Susskindowie: koniec profesji w tradycyjnym sensie
Richard i Daniel Susskind w „The Future of the Professions” zajęli się jednym szczególnym aspektem kultury i pracy – rolą ekspertów.
Ich główna teza jest bezkompromisowa: tradycyjne profesje znikną w obecnym kształcie. Dlaczego? Bo opierały się na asymetrii wiedzy: prawnik, lekarz czy księgowy mieli dostęp do zasobów, których nie miał zwykły człowiek. Cyfryzacja i AI tę asymetrię usuwają.
Susskindowie opisują dwie drogi przyszłości:
- optymistyczną – tańszy i powszechny dostęp do wiedzy i usług,
- pesymistyczną – utrata prestiżu, jakości i miejsc pracy.
Najważniejszy wkład książki to pokazanie, że profesjonalista przyszłości nie będzie tym, kto „wie więcej”, ale tym, kto potrafi zaprojektować systemy, interpretować dane, uczyć algorytmy i wspierać ludzi w korzystaniu z narzędzi wiedzy.

Trzy spojrzenia – jedna linia rozwoju
Jeśli zestawić te trzy książki, widać wyraźną linię:
- Smithowie (1990s): technologia zmienia kulturę i wartości.
- Malone (2004): technologia zmienia struktury organizacji i sposób pracy.
- Susskindowie (2015): technologia zmienia profesje i rolę ekspertów.
Każdy autor opisuje inny wymiar tego samego procesu. Smithowie mieli szeroki, futurologiczny horyzont. Malone skoncentrował się na organizacji pracy. Susskindowie – na zaufaniu do profesji.
Co to dla nas dzisiaj oznacza?
Dziś, w połowie lat 20. XXI wieku, widzimy, że wszyscy mieli trochę racji.
- Smithowie dobrze uchwycili cyfrową transformację, ale przecenili naszą zdolność do solidarności i równości.
- Malone trafnie przewidział sieciowość i elastyczność firm.
- Susskindowie pokazali, że prawnicy, lekarze czy bankierzy muszą już teraz współpracować z algorytmami – inaczej stracą monopol na wiedzę.
Dla menedżerów i bankowców wniosek jest jasny:
- kompetencje przyszłości to nie tylko wiedza ekspercka, ale także zdolność do pracy w sieci, do koordynacji i do krytycznej interpretacji danych.
- kultura organizacyjna musi nadążać za technologią – inaczej stanie się barierą.
- przywództwo to dziś nie tyle zarządzanie hierarchią, ile tworzenie warunków do współpracy i uczenia się.
„Kultura przyszłości”, „The Future of Work” i „Przyszłość zawodów” to trzy punkty na osi czasu – od szerokiej wizji cywilizacji, przez struktury firm, aż po profesje. Czytane razem tworzą jedną narrację: technologia nie tylko zmienia narzędzia, ale redefiniuje kulturę, pracę i rolę eksperta.
A to oznacza, że przyszłość, o której pisali Smithowie, Malone i Susskindowie, już nadeszła. Pytanie brzmi tylko: czy umiemy z niej skorzystać mądrze?
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.