Efekt grudnia

Czy w tym roku zanotujemy jak zwykle efekt grudnia?

Chyba tak – oprócz typowego „window dressing” praktykowanego jak co roku przez fundusze, inwestorzy zaczynają chyba wierzyć w koniec kryzysu. W koniec kryzysu uwierzyło bowiem społeczeństwo. W sobotę utwierdziłem się w przekonaniu, że Warszawiacy ulegli szałowi przedświątecznych zakupów. Jeśli nawet centra handlowe w innych miastach nie mogą równać do Arkadii czy Galerii Mokotów, to wydaje mi się, że Warszawa nadrobi i nieproporcjonalnie podniesie średnią. czytaj dalej

Kongres Consumer Finance

Dziś w Warszawie obradował kongres Consumer Finance. Bardzo chciałem w nim uczestniczyć, niestety zabrakło czasu. Zdążyłem tylko wpaść na końcówkę by spotkać się z autorką nowej książki:

Monika Marcinkowska, Nowa Umowa KapitałowaKsiążka jest już w fazie finalnej. Będzie to solidny podręcznik z dziedziny bankowości. Szczególnie teraz, gdy po kryzysie 2008 banki globalne zmuszone zostały do uzupełnienia swoich kapitałów.

Zastanawiałem się przez chwilę, czy zamiast przyjętego już modelu 3 filarów NUK nie postawić na okładce domku z kart, ale krytyka banków byłaby niesprawiedliwością dla autorki. Na okładce zostanie więc tradycyjny symbol Bazylei. Domek z kart zostawimy na książkę o upadku Bear Sterns, albo o upadku Lehmana.

Nie zdążyłem też dotrzeć na czas do domu, by obejrzeć w TVN CNBC Biznes mojego ulubionego analityka – Jacka Maliszewskiego. Dojechałem akurat po jego wystąpieniu. Cóż, Nomura prognozuje dalsze umocnienie złotego, Jakubas wietrzy spiskową teorię dziejów wedle której zagraniczni inwestorzy się wystraszą i za euro będziemy płacić po 6 złotych, a i tak prawdopodobnie Jacek będzie miał rację. Podziwiam go za umiejętność selekcji danych do analizy (zawsze wybiera te kluczowe) i za konsystencję trafności prognoz. Toż to już ponad 10 lat się chyba zebrało.

Jutro zaczynam nowe szkolenie z ryzyka kredytowego. Tym razem szkolić będę z analizy mikroprzedsiębiorstw, czyli w terminologii mojego klienta firm o przychodach poniżej 8 milionów złotych. Gdyby był to mój bank, cały proces analizy kredytowej uprościłbym do 10 pytań. Zmieniłbym też system wynagradzania doradców bankowych, a resztę pozostawiłbym statystyce i odpowiedniej granulacji portfela. Niestety, bank nie jest mój, a ja muszę dostosować się do funkcjonujących w nim procedur.

Tegoroczny sylwester w NYC?

Zgodnie z moimi przewidywaniami dolar osłabia się coraz bardziej. Tym, którzy przegapili okazję by wybrać się do USA na super-tanie zakupy w czerwcu ubiegłego roku zalecam szukanie tanich biletów do Nowego Jorku – najlepiej na sylwestra. Zabawa powinna być przednia, po zabawie zaczną się wyprzedaże, a prawdopodobieństwo dwucyfrowej inflacji w tak krótkim okresie jeszcze jest raczej niewielkie (90-dniowe terminy płatności za chiński import). Taniej nie będzie nawet w Chinach.

Poniżej wykres USD/PLN

USD/PLN
USD/PLN

W przeciwieństwie do NYC, sylwestrowe szaleństwo w Paryżu czy Londynie tak tanie już nie będzie

EUR/PLN
EUR/PLN

Dla tych, którzy postanowią pozostać w kraju polecam wnioski z tego badania:

https://miropress.wordpress.com/2009/11/09/zakupy-jak-orgazm/